Fotoreportaż z rekolekcji- Lewin Kłodzki

Październik 15, 2009 at 9:37 am | In Dziennikarskie | Leave a Comment

5 przerobionych zdjęć

Październik 15, 2009 at 9:29 am | In Dziennikarskie | Leave a Comment

Wywiad

Październik 15, 2009 at 9:25 am | In Dziennikarskie | Leave a Comment

Wywiad z Magdą Choroszy, uczestniczką programu ‘You Can Dance’ oraz tancerką Śląsk Wrocław.

1.Ile miałaś lat, gdy zaczeła się Twoja przygoda z tańcem?

-10 lat.

2.Ciężko pracowałaś na swoje obecne umiejętności, czy wcześniej pobierałaś lekcje tańca lub uczęszczałaś na treningi do klubu tanecznego?Opowiedz o tym.

-Nie było łatwo. Kiedy rówieśnicy bawili się na podwórku, ja jeżdziłam na obozy taneczne, na których cięzko pracowałam pod okiem najlepszych trenerów. Oczywiście bez mojej wytrwałości, cierpliwości, wierze we właśne siły, umiejetności same by nie przyszły (uśmiecha się)

3. Określ  nam swój styl tańca, jakbyś go nazwała?

-Latino dance.

4. Dlaczego akurat wybrałaś taniec? Co według Ciebie jest takiego wyjątkowego  w tancu? Co czujesz kiedy tańczysz?

- Dlaczego taniec? Ponieważ dzięki niemu mogę wyrazić samą siebie, to co czuję, kim jestem. Kiedy tańczę znikają wszystkie moje smutki, a ja czuję się spełniona. Taniec to wyjątkowa moc, która przyciąga każdego człowieka.

5. Taniec jest Twoją jedyną pasją? Jakie inne talenty posiadasz, którymi chciałabyś się pochwalić?

- Do moich pasji należy taniec oraz spanie!  Oprócz tańca interesuje się koszykówką oraz siatkówką.

6. Powiedz, kto jest Twoim idolem, mistrzem, wzorem do naśladowania? Czy jest jakiś tancerz, którego podziwiasz szczególnie?

-Moim ideałem, mistrzem, wzorem do naśladowania są moi rodzice, zwłaszcza mama. Dzięki niej realizuje się w tańcu.

7. Czy  masz na swoim tanecznym koncie jakieś profesjonale występy? Pochwal się (uśmiecha się)

- Na swoim koncie posiadam liczne występy z grupą Cheerleaders Śląsk Wrocław na: meczach koszykówki, występach koszykówki, pokazy taneczne itp.

8. Jakie jest Twoje niezapomniane wydarzenie, największe przeżycie związane z tańcem?

-Moje niezapomniane wydarzenie, największe przeżycie z tańcem to dzień, w którym wybrałam się na casting do YCD do Warszawy i otrzymałam od jutry szansę wyjazdu do Paryża. Szansę wykorzystałam i dostałam się do finałowej 16-tki. Jest to ogromne przeżycie. Tą przygodę zapamiętam do końca życia.

9. Gdzie chciałabyś być za 10 lat i co cjhciałabyś wtedy robić?

- Za 10 lat chciałabym być we własnym mieszkanku i tanczyć ze swoją rodziną (uśmiecha się)

10. Twoje motto życiowe?

- ” Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach.”

11. Trzy życzenia do złotej rybki ?

- Chę być zdrowa, chce być szczęśliwa, poproszę o więcej złotych rybek!

Dziękuje Ci Madziu za tą miłą rozmowę i życzę dużo sukcesów.

Nie zawsze wszystko jest takim, jakim się wydaje…

Lipiec 12, 2009 at 10:39 am | In Mysli nieuczesane | Leave a Comment

Widujesz ich czasami.

Tkwią nieruchomo w niewidzialnej pajęczynie,  gotowi kąsać gdy spróbujesz ją choćby naruszyć.

Mało jest dziś takich ludzi, coraz mniej.

Przy tym wszystkim są cholernie intrygujący i… niezrozumiali.

Czasami próbujesz skomentować, prychnąć, podsumować,

ale prawda jest taka, że ludzie bez kompleksów mają odwagę zająć się własnym życiem…

Pajęczyny nie widzisz, ani nawet nie rozumiesz, ale bez wątpienia jest i stanowi doprawdy świetne rusztowanie.

Nie możesz pojąć wszystkiego, nikt tego nie potrafi.

Wielu próbowało i nadal próbuje kończąc jak mała muszka rozpaćkana w wielkim oku.

“Nie ten szczęśliwy co tysiąc kwiatów zrywa, lecz ten co zerwie jeden i go szczęściem nazywa”

Niektórzy żyją tylko po to by oglądać kolejne wschody i zachody słońca…

hexa1492

RECENZJA

Czerwiec 16, 2009 at 9:53 am | In Dziennikarskie | Leave a Comment

Recenzja- PAMIĘTNIK

Data premiery na świecie: 20.05.2004r

Data premiery w Polsce: 1.10.2004r

Reżyseria: Nick Cassavetes (aktor, reżyser, scenarzysta, producent)

Muzyka: Asron

Dystrybutor: Warner Bros

Obsada: Rachel McAdams – Allie Nelson,  Ryan Gosling – Młody Noah Calhoun, Gena Rowlands – starsza Allie Nelson, James Garner – starszy Noah Calhoun,  James Marsden – Lon Hammond – narzeczony Allie

Gatunek: melodramat

Produkcja: USA

„Pamiętnik” opowiada o wakacyjnej miłości siedemnastoletniej Allie i niewiele starszego od niej Noaha. Jest to miłość od pierwszego wejrzenia, która musi pokonać wiele przeszkód. Akcja toczy się w ok.. 1940r. Para zostaje nagle rozdzielona. Kończą się wakacje i dziewczyna musi opuścić wieś, w której poznała Noaha i, w której spędziła lato. Rozstają się w kłótni. Noah pisze do niej codziennie przez rok Listy. Razem jest ich 365. Żaden nie dochodzi do Allie. Spotykają się ponownie dopiero po siedmiu latach. Czy stara miłość powróci? Czy złamią wszelkie zasady po to aby być ze sobą? Historie tą zapisaną w tajemniczym pamiętniku czyta codziennie starszy mężczyzna w domu opieki, kobiecie chorej na Alzheimera.

Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych filmów w historii kina. Na forach internetowych prawie nie można znaleźć negatywnych opinii o tej produkcji. Nie znalazłam w nim złych cech, ponieważ jest to film, który uwielbiam pod każdym względem. Muzyka w filmie jest wzruszająca i szybko wpadająca w ucho. Rachel McAdams jest jak zawsze niezawodna. Wspaniale gra swoją rolę. Z wielkim oddaniem. Razem z Rayanem Goslingiem tworzą dobrany duet. Ich gra na scenie pokazuje prawdziwe emocje. Film ten jest oparty na książce Nicolasa Sparksa. Kostiumy zostały dobrane odpowiednio do czasów, które zostały przedstawione w filmie ( jest to okres przed i po II wojnie światowej). Sam reżyser słynie z wielu dobrych filmów np.: “Bez twarzy” czy „Widmo”. Gorąco zachęcam do obejrzenia go i radzę przygotować chusteczki, ponieważ film wzrusza fabułą jak i muzyką. Nie chce jednak narzucać swojego zdania, dlatego zapraszam do tego aby każdy sam ocenił ową opowieść…

zizu144

7 przerobionych zdjęć

Czerwiec 15, 2009 at 8:00 pm | In Dziennikarskie | Leave a Comment

Kawa_czarna,_biala_-_zdjecia__Galeria_zdjec_kawy_i_herbaty_1417

chata%20w%20zawoi____1230368298_small

chata%20w%20zawoi____1230368298_small (2)

ciastko

ciastko (2)

Kawa_czarna,_biala_-_zdjecia__Galeria_zdjec_kawy_i_herbaty_1417 (2)

slub_cywilny

slub_cywilny (2)

zachod_slonca_1 (3)

zachod_slonca_1

pu_i_wp_pl

pu_i_wp_pl-1

G3CwuJbnNc4aNYxxaX (2)

G3CwuJbnNc4aNYxxaX

kaczkapipcookieeeeeeeedziewczyna2kra kra kra

cookie

dziewczyna

trawa

studio1

Obraz 1100

Obraz 001

Obraz 024

Przegląd z dziennikarstwa internetowego, moduł IV

Czerwiec 14, 2009 at 1:24 pm | In Dziennikarskie | Leave a Comment

Wtorek, 16.06.2009
godzina 13.15
sala nr 1 – komputerowa

Skład komisji: Gosia Stroka, Celina Niedzielska

Na przeglądzie:
- prezentacja zdjęć przekształconych w PS + oryginały (min 7 zdjęć) – umieszczone na blogu
- prezentacja raportu BigPicture – na blogu
- prezentacja fotoreportażu wraz z tematem, 10 zdjęć – na blogu
- ustne przedstawienie – recenzji, najlepszej prasówki lub tematu media tradycyjne, a Internet – do wyboru jeden temat
- omówienie sylwetki wybranego fotografa z agencji MAGNUM oraz jednego jego zdjęcia, adres strony: http://www.magnumphotos.com
- omówienie gatunków: reportaż, recenzja.

Powodzenia i do zobaczenia we wtorek:)

Tysiąc skradzionych pereł i orchidea

Maj 9, 2009 at 12:08 pm | In Mysli nieuczesane | 2 Comments

Jesteś zdolny jest do tak wielu pięknych rzeczy,

Że czasem czuje się, jak bardzo blisko Ci do anioła

Gdy słyszysz muzykę,tęsknisz za czymś lepszym, mniej prozaicznym i brutalnym,

Potrafisz sprawić, że ktoś przez chwilę będzie umiał latać,

Wiem, że potrafisz.

Jednak możesz z premedytacją też rozszarpać go na strzępy…

Być wilkołakiem, dziką bestią, niewzruszoną.

Jesteś zdolny do tak wielu okrutnych rzeczy…

Chowasz twarz w kominiarkę, Na harfie fałszując,

Powtarzasz, że tak już jest, tak musi być.

Śpiew ptaków, który Cię zachwyca

Za chwilę potrafi być dla Ciebie na tyle irytujący aby przestać słuchać…

Potrafisz na niej grać,

Wiem, że potrafisz.

Aby wydobyć dźwięk musisz pociągnąć za struny.

Potrzebne są też nuty i klucz…

wiolinowy.

Wiesz, gdzie są.

Nie łap motyla łapczywie za skrzydła, bo przestanie latać.

Na palcach zostaną Ci tylko okruchy kolorów.

Kwiat potrzebuje motyla, to dla niego kwitnie

Gdy już mają siebie nawzajem, oboje mogą umrzeć

Krótki ich żywot, prawo natury – powiesz

Lecz nie bezwartościowy, odpowiem Ci…

Jesteś zupełnie jak kwitnąca herbata,

której kwiat otwiera się po zalaniu wrzątkiem.

Co dla Ciebie jest zalewą? Miłość, natchnienie, pasja?

Sama zalewa bez esencji jest bezwartościowa.

Dlatego otwórz tego mięczaka i odkryj w nim perłę,

Coś pięknego i bardzo trwałego kryjącego się pod skorupą.

Rankiem wstań, otwórz oczy, stań przed lustremi spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie,

Kim jesteś?

Człowieku…

Hexa1492

Migdały, czerwone, zielone i niebieskie:)

Maj 5, 2009 at 11:21 am | In Mysli nieuczesane | Leave a Comment

Dlaczego ludzie stawiają między sobą mury? Czego się boją? Grają w jakąś głupią grę? Czy naprawdę chcą być pionkami pozorów?

Dlaczego tak często pozwalamy sobie na złość, a prawie nigdy na miłość? Co robimy dla samych siebie i jak przekłada się to na to, co robimy dla innych?

Przecież każdy marzy o ciepłym deszczu na policzku, dotyku i zapachu kwiatu jaśminu. Co nas od tego odciąga? Czy to marzenia tak odległe, że wydają fikcją? Dlaczego?

Wyjdź latem w deszcz, obróć głowę i zobacz jaka piękna tęcza. Może garnek ze złotem znajduje się na jej końcu, a nie tam gdzie zazwyczaj szukasz? Dlaczego nie? Dlaczego się śmiejesz? Czy kiedykolwiek pozwoliłeś sobie na ten luksus bycia śmiesznym? Może warto? :)

Pozwól sobie marzyć, przecież z tych cegieł możesz zbudować most… .

hexa1492

A Die

Maj 5, 2009 at 10:48 am | In Proza | Leave a Comment

A świat był wtedy niczym mroźne pustkowie… . Pustynia pełna kamieni rozdrabnianych przez wiatr.

Sucho, niegościnnie i wszędzie czuć było unoszący się zapach śmierci niesiony przez Chamsin.

Wciąż żywa legenda o niebiańskiej oazie, krainie szczęśliwości, pełnej wody i życia, do której każdy kierował swe kroki tak naprawdę to krocząc po omacku.  Ta jedna nadzieja napędzała  wszystko,  niczym zaginiony skarb, Atlantyda, wymarzona utopia… .

Droga pełna prób, wyrzeczeń, naznaczona cierpieniem kosztować będzie ogrom.  Gdzieś na kolejnym zakręcie wielu zgubi ideały,  złudzenia, nadzieje – być może nawet samych siebie, wielu przypłaci obłąkaniem, obrośnie skorupką, skamienieje od środka czekając już tylko na Chamsin.

Czy warto? Nie wiem… . Każda legenda ma wszak w sobie ziarno prawdy… .

Była na samym początku drogi. Miała już plecak i wszystkie rzeczy potrzebne do długiej wędrówki.

Zupełnie nie wiedziała czego i gdzie ma szukać, i tylko głos wywnętrzał się ze środka grzmiąc całą swoją potęgą o tym, o czym już wszyscy inni wiedzieli.

Iść… Tak iść…

Rozejrzała się więc we wszystkie cztery strony świata, zadumała się przez chwilę, poprawiła wstążkę we włosach i już miała ruszyć za tym, kogo plecy widziała przed sobą, gdy jej noga zatrzymała się w powietrzu i z szurnięciem wróciła na swoje miejsce.

Uświadomiła sobie wtedy, że nie może podążać za kimś jeśli ma znaleźć własną ścieżkę. Zamknęła oczy jeszcze raz, wsłuchała się w samą siebie, obróciła raz w prawo, dwa razy w lewo i z wciąż zamkniętymi powiekami ruszyła około dziesięciu kroków na przód.

Otworzyła jedno oko, potem drugie.

Tylko po co mi te liczby? – pomyślała.

I wciąż z lekkim wahaniem, na drżących nogach postanowiła zrobić następny krok… .

Nie trwało długo zanim się na kogoś natknęła.

- O przepraszam najmocniej… To pańska stopa?

- Owszem młoda damo, byłbym wdzięczny gdyby zdecydowała się pani z niej zejść.

Spłonęła żwawym rumieńcem jednak za wszelką cenę nie chciała dać tego po sobie poznać. Miała szczęście, gdyż jej policzki były już rumiane z natury.

W ten sposób właśnie poznała szczura imieniem Alvaro. Alvaro długo smalił do niej cholewki.

Rzecz jasna nie bardzo wiedziała co zrobić, wszak po raz pierwszy ktoś odważył się smalić doń cholewki i to dosyć nachalnie w jej płochym odczuciu. Przypomniała sobie błogie szaleństwo na temat pewnych orzechowych oczu. To było miłe wspomnienie, na dźwięk którego zawsze dyskretnie się uśmiechała. Pomyślała, że to chyba właśnie tak powinno wyglądać. Szli więc ze szczurem razem przez jakiś czas, ale bardzo krótko.  Po prostu… . Tak zwyczajnie ich drogi zbyt odstawały od siebie, toteż na następnym rozgałęzieniu zostawiła go samym sobie.

Pośpiesznie podążyła dalej. Szła długo, ale zmęczenie nie osłabiało jej zapału ani o kawałeczek.

A był to wciąż początek. Trochę się bała, nie zaprzeczam, słyszała wiele od wielu i przeważnie było to niemiłe wiele.

Zawędrowała następnie w magiczne miejsce pełne najrozmaitszego ptactwa. Wszystkie ptaki były bajecznie kolorowe i ciekawe na swój sposób – a każdy był inny. Były niebieskie wróble, dumne pawie jak to pawie obnoszące się swymi okazałymi ogonami, były sowy – bardzo mądre, a nawet i kruki, i chociaż jako jedyne całe czarne to miały niesamowicie radosne oczy.  Zabawiła tam długo, chociaż czas zdawał się nie mieć najmniejszego znaczenia. Dowiedziała się mnóstwa rzeczy o ptakach jako takich, o ich migracjach i zwyczajach – a każdy był inny. Usłyszała też o tym jak desperacko można lecieć pod wiatr i jak można przy tym boleśnie połamać skrzydła.  I co najdziwniejsze – wszystkie niemalże ptaki były zdania, że oaza znajduje się właśnie tam, skąd wieje Chamsin… .

Ocknęła się nagle z tego narkotycznego snu, tej długiej chwili wśród najróżniejszego ptactwa i zwróciła twarzą pod wiatr. Chamsin natychmiast powalił ją z całą swoją dzikością, wyjąc złowrogo.

Poczuła palący ból prawego policzka. Leżała tak przez kilka dni nie mogąc się podnieść. Słyszała tylko pełne złości i żalu pieśni wiatru.

Dnia czwartego przyleciała doń sowa. Przycupnęła przy niej gładząc czerwony policzek.

- Nie wiem czy mam siłę się podnieść.

- Ależ masz drogie dziecko. Wiatr nie da łatwo za wygraną, przecież sama wiesz, ale poddając się teraz, w tym momencie – cała droga, którą przebyłaś obróci się w niwecz.

- To takie trudne… Muszę wciąż coś udowadniać, muszę udawać, że potrafię choć tak nie jest. Prawdę można nagiąć – owszem, ale na dłuższą metę to nie jest rozwiązanie.

-  Moja droga masz w sobie wystarczająco dużo siły, masz potencjał. Gdzie się podział twój zapał?

- Próbowałam już. Skończyło się tym, że tu leżę od czterech dni i raczej nieprędko wstanę.

- Chamsin nie będzie ci barierą jeśli pokonasz swoją własną. Cierpliwości to wymaga trochę czasu. Niedaleko jest las, gdy do niego trafisz przejdziesz przez wszystko łatwiej.

Sowa oddaliła się zostawiając ją samą. Myślała długo, ważyła własne siły. I tak nagle siódmego dnia dokładnie o wschodzie Słońca podniosła się energicznie czołem w stronę oazy. Wiatr smagał jej twarz i sypał piaskiem w oczy ile mógł. Nie zniechęciło jej to ani troszeczkę. Dotarła w końcu do lasu, o którym wspominała sowa.

Już miała przekraczać linię pierwszych drzew gdy jedno z nich zagrzmiało.

- Dzień dobry – odpowiedziała jak nakazywała jej grzeczność.

- Jak śmiesz wchodzić tutaj sama?!

- Ależ tak się właśnie złożyło, że dziś nikt mi nie towarzyszy – zakłopotała się nieco.

- I co ty masz właściwie we włosach dziewczyno?!

- A to… . To jest wstążka. – uśmiechnęła się dotykając włosów, gdyż z tego wszystkiego już zupełnie zapomniała, że wciąż ją tam ma.  – Więc dlaczego właściwie nie mogę tutaj wejść?

- Czy nikt ci nie powiedział, że to las symetryczny?

- Nie, właściwie to nie… Sowa nic nie wspomniała… .

- A czy w takim razie na wzrok również ci padło?

Oburzyła się nieco brakiem dobrych manier starego dębu.  Spojrzała jednak bardziej w głąb i ukazało jej się sto rzędów drzewek ustawionych równiutko parami. Dwie smukłe brzozy, dwie jarzębiny, olbrzymie olchy – też dwie naturalnie.  Wszystkie zwrócone do siebie licami okalały niczym kolumny wąską ścieżynę osłoniętą od wiatru. Dalej w głąb za nimi rosłe świerki i sosny otaczały cały las z zewnątrz niczym uzbrojona armia.

- I co tak stoisz jak słup soli?

- To sama nie mogę tędy przejść?

- Nie.

- Tylko w parze?

- Tylko dwójkami przechodzić tędy wolno.

- Ale czy nie winnam w takim razie mieć siostry bliźniaczki, by za bardzo nie odstawać od tych dwóch jarzębin tam i brzóz – o tam?

- Hmm myślę, że powinnaś… .  – zadumał się wyraźnie zmieszany dąb.

- Ale ja niestety nie posiadam… .

- Milcz dziewczę! I wyciągnij to z włosów! Stań do szeregu natychmiast!

- Nie zamilknę! – oburzyła się już nie na żarty – Stary dąb powinien tryskać mądrością i rozsądkiem! Jednak Panu jest to obce zupełnie. Nie dziwię się jednak, stoi tu Pan może i od wieków kilku nie zmieniając miejsca i co pan przez te wieki widział? Marny kawałeczek lasu co to go można zobaczyć odwracając głowę! Mocno zakorzeniony w niegościnnej ziemi napełniony uprzedzeniem do wstążek! Dziękuję za wskazówki, dalej pójdę sama… .

I poszła… . Okrążając las słyszała tylko złośliwe szepty, bezczelności na swój temat. Nie mogła zrozumieć jak mówić mogą w ten sposób nie zamieniając z nią jednego słowa. Nadkładając drogi bardzo się zmęczyła. Chamsin wył niemiłosiernie, rzucając raz po raz małym kamykiem, łupiną.

Dnia następnego, wlokąc powoli opadające z sił ciało trafiła na skałę.

- Witaj. – zaczęła skała.

- Witaj.

- Czego tu szukasz zacna panienko?

- Idę przed siebie.

- Spocznij przy mnie jeśli chcesz.

Zrzuciła więc ciężki plecak i usiadła obok. Skała osłoniła ją od wiatru. Było jej bardzo miło. Rozmawiała ze skałą całymi dniami. Wiedziała już, że lubi śpiewać i słuchać żałosnych pieśni wiatru.  Dowiedziała się także, że skały wietrzeją. Powodem oczywiście był Chamsin. Wtedy skała milczała. Dni płynęły na wspólnym dumaniu i uśmiechu. Razu pewnego nawet wydawało jej się, że ją widzi. Zaginiona Atlantyda była w zasięgu wzroku.

- Zobacz! Zobacz! To Oaza! – jej podekscytowaniu nie było końca.

- Nie, to tylko fatamorgana… .

- Ach… .

Wzięła więc swój plecak, podziękowała za gościnę i znów kontynuowała swoją samotną tułaczkę. Oddalała się powoli, aż skała zniknęła gdzieś na horyzoncie. Przeszła jeszcze wiele, wiele kilometrów, przepłynęła siedem rzek, a echo niosło skalne pieśni.

Co dalej? Nie wiem… . Powiadają, że znalazła to, czego szukała.  Jako jedna z niewielu… . Ponoć zaznaczała swoją drogę wstążkami, by móc się kiedyś cofnąć. Odtąd każdy tych wstążek szuka.

Wiesz? To moja ulubiona legenda… .

hexa1492

Następna strona »

Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.