luty 28, 2008 at 11:26 pm | In 1 | 1 Comment
Mam mówiącego ptaka,
mam gadającą wodę,
mam starego czarodzieja
i dam ci go potrzymać za brodę;

mam węża, co się podnosi
na ogonie wśród kwiatów w trawie,
mam dwa uczone szerszenie,
które mi sypiają w rękawie.

Mam cudownego szpaka,
mam żabę i żuka, i jeża,
mam mądrą białą kawkę,
puszysty kłębuszek pierza:

przemówi do ciebie ptak mój,
gdy się najmniej będziesz spodziewał,
a smutny smok na podłodze
nogi będzie ci łzami oblewał.

Twój sen, najpierwszy na świecie,
u mnie ma swoją ojczyznę,
i u mnie mieszka radość,
którąś ty wygnał w obczyznę,

a jeśli do mnie przyjdziesz,
zbrojne zmyliwszy straże,
to własne twe śpiące serce
w pudełku ci małym pokażę.

czarownica

Obecność Boga na codzień.

luty 28, 2008 at 8:05 przed południem | In Mysli nieuczesane | 2 Comments

Codziennie pędzimy przed siebie. Nie patrzymy na nic i na nikogo. Omijamy znaki, które daje nam Bóg. Żyjemy nie przejmując się nikim. Czasem warto stanąć w miejscu. Zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to wszystko co mamy. Na pustkę i smutek w naszym sercu. Myli się ten kto sądzi, że bez Boga daje sobie świetnie radę. Wcześniej czy później odkryje potrzebę rozmowy z nim. Bez niego nasze życie jest niczym. Każdego dnia odkrywam Boga w kwiatach, słońcu i śmiechu. W czynach ludzkich. Patrzę na to co dzieje się wokół mnie i mimo negatywnego obrazu ludzi, dostrzegam go. Czuję jego obecność. Jego wsparcie, które pozwala mi uwierzyć w siebie i swoje dobro, a w końcu i w inne osoby. Ta chęć obcowania z Bogiem z czasem się wypala. Tylko po to aby odrodzić się na nowo z jeszcze większą siłą.

Pamiętam dzień, w którym poczułam się niezwykle. Pędziłam ulicą jak inni ludzie. W pewnym momencie przeszłam obok dziewczyny, która była mniej więcej w moim wieku. Stała nieśmiało z ulotkami i nie dawała ich nikomu. Podejrzewam, że bała się odmowy ludzi. Patrzyła smutna w dal… Podeszłam i wyciągnęłam jej ulotkę z ręki. To co się wtedy wydarzyło było niezwykłe. Owa dziewczyna spojrzała na mnie i szczerze się uśmiechnęła. Odpowiedziałam tym samym. Nawiązałyśmy niewidoczna więź. Być może zrozumiała, że nie wolno się poddawać, bowiem zawsze znajdzie się ktoś kto jej pomoże. Był to mały gest, ale niezwykły. Dlatego tak ważne jest abyśmy miłowali wszystkich. Nawet nieprzyjaciół. Wszyscy są naszymi bliźnimi. W każdym z nas jest Bóg, który daje nam wiarę i pomaga osiągnąć zamierzone cele. Jeśli tylko czegoś chcemy. Zawsze zaglądając w głąb siebie zobaczymy Boga. Poczujemy jego łaskę i miłość. Każdego dnia o każdej porze.

zizu144

Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.