Obecność Boga na codzień.

luty 28, 2008 at 8:05 am | In Mysli nieuczesane | 2 Comments

Codziennie pędzimy przed siebie. Nie patrzymy na nic i na nikogo. Omijamy znaki, które daje nam Bóg. Żyjemy nie przejmując się nikim. Czasem warto stanąć w miejscu. Zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to wszystko co mamy. Na pustkę i smutek w naszym sercu. Myli się ten kto sądzi, że bez Boga daje sobie świetnie radę. Wcześniej czy później odkryje potrzebę rozmowy z nim. Bez niego nasze życie jest niczym. Każdego dnia odkrywam Boga w kwiatach, słońcu i śmiechu. W czynach ludzkich. Patrzę na to co dzieje się wokół mnie i mimo negatywnego obrazu ludzi, dostrzegam go. Czuję jego obecność. Jego wsparcie, które pozwala mi uwierzyć w siebie i swoje dobro, a w końcu i w inne osoby. Ta chęć obcowania z Bogiem z czasem się wypala. Tylko po to aby odrodzić się na nowo z jeszcze większą siłą.

Pamiętam dzień, w którym poczułam się niezwykle. Pędziłam ulicą jak inni ludzie. W pewnym momencie przeszłam obok dziewczyny, która była mniej więcej w moim wieku. Stała nieśmiało z ulotkami i nie dawała ich nikomu. Podejrzewam, że bała się odmowy ludzi. Patrzyła smutna w dal… Podeszłam i wyciągnęłam jej ulotkę z ręki. To co się wtedy wydarzyło było niezwykłe. Owa dziewczyna spojrzała na mnie i szczerze się uśmiechnęła. Odpowiedziałam tym samym. Nawiązałyśmy niewidoczna więź. Być może zrozumiała, że nie wolno się poddawać, bowiem zawsze znajdzie się ktoś kto jej pomoże. Był to mały gest, ale niezwykły. Dlatego tak ważne jest abyśmy miłowali wszystkich. Nawet nieprzyjaciół. Wszyscy są naszymi bliźnimi. W każdym z nas jest Bóg, który daje nam wiarę i pomaga osiągnąć zamierzone cele. Jeśli tylko czegoś chcemy. Zawsze zaglądając w głąb siebie zobaczymy Boga. Poczujemy jego łaskę i miłość. Każdego dnia o każdej porze.

zizu144

Komentarzy: 2 »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

  1. będąc ateistą absolutnie nie zgadzam się z tym tekstem, wybacz.

  2. Bardzo dobry wpis. Myślę, ze zapoczątkuje inne podobne – inspirowane codziennością i pogłębione Waszą refleksją. Myślę, też że to pozytywne i całkiem normalne iż macie różne zdania i odczucia na ten sam temat.
    Mam jednak mała uwagę, w kwestiach wiary (i innych osobistych) wypowiadaj się głównie w swoim imieniu, pisząc: „Bez niego (Boga) nasze życie jest niczym” wydajesz opinie ogólną i w ten sposób możesz urazić czyjeś uczucia, ktoś może poczuć, że oceniasz jego życie jako pozbawione sensu, nieważne. Lepiej byłoby napisać: dla mnie życie bez Boga jest niczym.
    Cieszę się, że podzieliłaś się z nami swoim sposobem patrzenia na życie i przeżywania tego co Cię spotyka. Postawa, którą prezentujesz, jest bardzo bliska filozofii św. Franciszka z Asyżu.


Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.