Bezinteresowna interesowność
marzec 26, 2008 at 11:17 pm | In Mysli nieuczesane | 5 Comments
“Nie mam z tego żadnej korzyści, robię to całkowicie bezinteresownie.” Ale czy na pewno?
Bezinteresowność jest dziś w cenie. W mediach roi się od akcji charytatywnych. Gwiazdy szklanego ekranu zachęcają, by oddawać pieniądze na rzecz chorych dzieci. W szkołach zachęca się uczniów do udziału w wolontariacie. Wszystko to w dobrym celu - pomoc potrzebującym. Rzecz chwalebna, zwłaszcza gdy robi się to z tzw. “dobroci serca”, nie biorąc nic w zamian. Ale chwileczkę. Wszystko pięknie. Tylko czy taka postawa jest w ogóle możliwa? Kiedy aktor promuje akcję charytatywną w zamian zyskuje większą popularność, uczeń w wolontariacie - lepszą ocenę z zachowania. To są sprawy oczywiste, widoczne na pierwszy rzut oka. Dalej, patrząc głębiej, kiedy pomagam koleżance odrobić zadanie domowe, czasem nawet podświadomie oczekuję, że kiedyś odwzajemni mi się tym samym albo przynajmniej będzie mi wdzięczna. Przypomnij sobie gdy zrobiłeś coś dla drugiej osoby i nie usłyszałeś w zamian “dziękuję”. Jak się wtedy czułeś? Oszukany? Wykorzystany? Jeśli udzielam się w wolontariacie, czuję się potrzebna, podnoszę poczucie własnej wartości. Gdy staruszka, której ustąpiłam miejsca w tramwaju, uśmiechnie się do mnie, mam powód do radości, jestem zadowolona z siebie. Słowem nawet w najszlachetniejszym czynie człowiek ma jakiś interes, czerpie z niego korzyść. Czy więc nadal uważasz, że istnieje coś takiego jak bezinteresowność? Ja- nie.
toll3
Opowieść o przeznaczeniu…
marzec 26, 2008 at 4:56 pm | In Dziennikarskie | 1 CommentByła sobie księżniczka o nieskazitelnej urodzie. Jej wdzięk zapewne dosięgnął by niejednego mężczyznę gdyby było to możliwe. Niestety. Dziewczynka ta była uwięziona w zamku i czekała na swojego księcia.
Jej ojcem był srogi król, który nie lubił sprzeciwów i narzekania. Z zimnym sercem skazywał młodych chłopców na śmierć. Obiecywał im, że temu któremu uda sie uwolnić jego córkę - przypadnie korona i ręka księżniczki.
Właściwie chętnych było wielu..
( nie, nie.. to nie opowieść o Shreku i Fionie
)
Lecz żadnemu z nich nie udało się wyzwolić pięknej dziewczyny z rąk nieszczęśliwego losu. Jej samotność była
dokuczliwa. Mimo to nie chciała aby komukolwiek udało się ją uratować. Dlaczego? Bała się iż owego mężczyznę nie pokocha prawdziwą, szczerą miłością. Wierzyła w coś cudownego. Na całe życie. Obawiała się że nie poczuje “tego czegoś”. Młodzi chłopcy zawsze odpadali, ponieważ nie znali hasła do serca księżniczki. Nie wiedzieli czym mają otworzyć sekretne drzwi do jej pomieszczenia, w którym oczywiście przebywała całymi dniami i nocami.
Czekała, czekała i czekała..
Pewnego słonecznego dnia do królewskiej krainy przyjechał wesoły młodzian wywodzący się z Danii. Nie był ani księciem ani biedakiem ani nikim szczególnym. Nic nie wiedział o konkursie na zdobycie serca dziewczyny.
Przechadzał się po polance, gdy nagle dostrzegł zamek. Zaciekawiony wystrojem wszedł do środka.
Ujrzał piękne (złote) drzwi. Podszedł bliżej.
- Proszę podać hasło - usłyszał głos wysokiego mężczyzny ubranego w zielony garnitur z pozłacanymi cekinami.
-Hasło ? - spytał niewyraźnie
- Coś pan? z choinki się urwał? Tutaj w środku dziewica siedzi. Czeka na mężczyznę jedynego. Niekoniecznie pięknie ubranego. Czeka na miłość swego życia. Z sercem nie do pobicia. Zawsze bała się że trafi jej się nieszczęście. Nikt nie wygrał klucza.. Może Tobie się to uda? - odparł
Chłopak chwile się zastanowił. Nie wiedział co tutaj robi. Co go tu przyniosło? Co w sercu cisnęło, że sie tutaj znalazł? Coś go kusiło… Ona czekała. Na miłość prawdziwą. Lecz jak ona przychodzi? Sam tego nie wiedział.
Kiedy wiadomo, ze to ta osoba?
-Przeznaczenie! - wykrzyknął.
Strażnik spojrzał na niego nieprzytomnie. Prawie miał zemdleć. Prawie miał leżeć. Ostatki sił pozwoliły mu na to by otworzyć te przeklęte drzwi.
- Księżniczko oto twój królewicz.
Zamarła ona.. Zamarł on. Tak.. to była ona.. Miłość od pierwszego “zobaczenia”.
Nikt nie wiedział. Nikt w to również nie wnikał. Czemu tylu się starało? I nikomu się nie udało. Tylko jakiemuś prostemu chłopakowi. Który nic o tym nie wiedział. A może po prostu znał jej pragnienia?
Bo może właśnie to było przeznaczenie. Czekała na wielką miłość. Latami zamknięta w swych smutkach i w samotności. A to co dostała w zamian było prawdziwym skarbem.
zizu144
….
marzec 24, 2008 at 1:11 pm | In Dziennikarskie | 3 Comments” Pokaż mi obraz ludzi siedzących obok siebie. Żyjących ze sobą w szczęściu.
A ja pokaże Ci ich samych w przyszłości. Zdradzona żona. Oszukany kochanek.
Ścieżki życia zmuszają nas do nieprzebaczalnych wykroczeń. Mimo to nie rządzi nami jakaś
siła wyższa, która każe nam to robić. My sami w jakiś dziwny i nienaturalny sposób robimy to co wpisane jest w nasze życie. Świadomie. Niedoczekanie. Zabrane coś z dzieciństwa odbija się w dorosłym życiu. A teraz. Pokaż mi spełnionego człowieka.”
zizu144
Hipokryci
marzec 24, 2008 at 1:05 pm | In Poezja | 1 Comment Krzycząc wyrywali zeschnięty styropian.
Sprawiali, że moje narządy drżały porywane zażyłą nienawiścią.
Piekielne stworzenia. Piski, zrywające pokłady moich sprzymierzeńców.
Fałszywe oskarżenia spadające z sufitów granitów.
Nie wymierzam sama sprawiedliwości. Popychana gołą nadzieją.
Wiele irracjonalnych dróg kazano mi przejść. Spychając do podłych kanałów.
Istnieje jednak granica wytrzymałości.
Ja ją przeszłam.
Jej we mnie nie ma.
Obłudni hipokryci krążący po cieniutkim stropie wygnali ze mnie cierpliwość.
zizu144
Koniec i początek
marzec 22, 2008 at 5:55 pm | In Proza | 2 CommentsIskierka poczuła coś dziwnego. Jeszcze nigdy w całym swoim życiu nie czuła czegoś takiego. Wydawało jej się, jakby jakiś odwieczny instynkt dał o sobie znać. Nie mogła nad tym zapanować, bała się, z każdą minutą coraz bardziej. Co jakiś czas uczucie wzbierało na sile. Krzyknęła… Nikt nie zareagował.
Iskierka tkwiła w tym samym miejscu, jej łzy znikały gdzieś w ciemnościach.Nagle coś się ruszyło. Ona sama czuła, że mimowolnie się porusza. Mogłoby się wydawać, że cała ta przestrzeń jest w ruchu.Starała się stłumić strach, wmówić sobie, że to jej własna paranoja, by nie dopuścić do siebie prawdy. Ruchy zdawały się wzbierać na sile. Równomiernie, co jakiś czas z większą siłą dawało się je odczuć. Czuła, że opuszcza swój świat na rzecz jakiegoś innego miejsca.
Ze strachem w oczach dała się ponieść fali wydarzeń. Wiedziała, że tego nie zatrzyma, wiedziała, że nie da się już wrócić. Usłyszała przeraźliwy krzyk gdzieś ponad sobą. Pojedyncze lamenty było słychać co jakiś czas.
Ktoś brutalnie wyrwał ją z bezpiecznego azylu. Poczuła mocny cios. Jeszcze nikt nigdy tak mocno jej nie uderzył. Krzyknęła w rozpaczy zwisając głową w dół. Było zimno, a jasne światło oślepiało jej delikatne oczy.
Sekundy.
To córka!
hexa1492
/
marzec 9, 2008 at 12:27 pm | In 1 | 3 Comments“SŁOŃCEM BYĆ …”
Gdybym jeden dzień mógłbym być Twoim Słońcem, ogrzewałbym Cię całym sobą …
Gdybym jeden dzień mógłbym być Twoim Słońcem, budziłbym Cię każdego poranka …
Gdybym jeden dzień mógłbym być Twoim Słońcem, Ty byłbyś niebem moim …
Nie takie życie łatwe jest.
marzec 6, 2008 at 10:48 przed południem | In Mysli nieuczesane | 1 CommentStwarzanie pozorów jest w naszym życiu na porządku dziennym. To jak wyglądamy z początku wpływa na relację z innymi. Niestety.. Tak samo jak łatwo zatapiamy się w cudzych żalach. Trudniej o radość i chęć poznawania siebie nawzajem.
To sztuka odnaleźć kogoś kto czuje i myśli tak jak my. Jak kruche jest serce i nasza wola. Tak naprawdę sami komplikujemy sobie życie.
Jeśli możemy mieć wszystko oprócz jednej rzeczy na świecie, która nie daje nam się zdobyć. To będziemy za nią chodzić aż nie zaspokoimy swego pragnienia. Nawet jeśli owa rzecz nie będzie warta nas samych.
Właściwie. Jak to jest??
Że czasem kogoś kochamy i ta osoba czuje to samo, a mimo to nie możemy być z nią. Są to małe bariery do przełamania. Małe, ale jakże silne. Zawsze, gdy próbujemy ich dotknąć. Jakieś niewidzialne, kolczaste druty oplatają nasz umysł, zawiązują gardło. Ile mogło by być szczęśliwych związków gdyby nie duma, odległość lub nieprzyjaciele. I znów schodzimy na ten sam temat.
zizu144
Owieczki
marzec 5, 2008 at 7:30 pm | In Poezja | 2 CommentsPędzą owce,
nie ważne jak, byle szybko i daleko,
wydaje im się, że najwięcej wiedzą,
jednak gdy popełnią błąd - są tylko owcami.
Pędzą owce pędzą,
coraz dalej nie oglądając się za siebie,
jak wiele tracą?
hexa1492
PRZEMIJANIE I STAROŚĆ OCZAMI RÓŻNYCH POKOLEŃ
marzec 5, 2008 at 7:08 pm | In Dziennikarskie | 2 CommentsPrzemijanie, śmierć i zachowanie wiecznej młodości to zagadnienia, które ludzkość pragnie zgłębić od wieków – z różnym skutkiem. Powstawały poematy, eseje, wiersze i pieśni na ten temat. Wiele form sztuki zajmowało się tą tematyką.
Byli nawet tacy, którzy pragnęli zapobieżenia starości a zarazem śmierci. Horacy próbował zapewnić sobie nieśmiertelność poprzez sławę i wieczną pamięć.Dziś, gdy w kulturze masowej króluje kult młodego ciała również niełatwo pogodzić się ze starością.
Co jednak myślą na ten temat przedstawiciele różnych pokoleń?Co dnia spotykam ludzi w każdej kategorii wiekowej, postanowiłam więc zadać im kilka pytań dotyczących powyższego tematu, pomocny również okazał się internet.
Wiek nastoletni, niczym wchód słońca, giętka latorośl, pączek, z którego rozwinie się kwiat. Wiosna życia.
Pokolenie młode, ale nie bez głosu.
Reprezentantami młodzieży będą:
Aleksandra – szesnastolatka, przyjaciółka ze szkolnej ławy.
Jagiel – anonimowy siedemnastolatek z internetu.
1. Co myślisz o starości?
2. Co myślisz o ludziach w podeszłym wieku?
3. Jak wyobrażasz sobie swoją starość?
ALEKSANDRA 16 LAT:
Myślę, że jej nie dożyję. Bynajmniej taką mam nadzieję, bo starość to sposób myślenia. starym można być w wieku nawet 16 lat.Ludzie, którzy się zestarzeli są bezbarwni, bezpłciowi. Jeśli się zestarzeje, na pewno popełnię samobójstwo. Starość to wielki negatyw emocjonalny.
Co myślę? Nie myślę stereotypowo. Nie mogę oceniać wszystkich ludzi w podeszłym wieku - wiadomo, nie znam wszystkich, ale ci których poznałam byli różni. Przy jednych odnosiłam wrażenie, że są wiecznie młodzi, pełni sił, wigoru, radości. Jak zapewne się domyślasz, byli to ludzie nastawieni do mnie optymistycznie. Drudzy zachowywali się jak rozpieszczone dzieci. Wymagają niewiadomo czego od społeczeństwa. Ich życiem jest kościół, telenowele i przysłowiowe obrabianie dupy sąsiadom. Źle reagują na ludzi młodych i są zatraceni w sobie.
Nie wyobrażam sobie swojej starości. Byłoby to strasznie groźne dla społeczeństwa. (śmiech)Nie potrafiłabym pogodzić się ze stratą mojego aktualnego sposobu myślenia.Chce być młoda! Nie chodzi mi tu o ciało - to sprawa podrzędna. Z chwilą, w której umierająca część młodej mnie uzna, że się zestarzałam, przysięgam, że skorzystam z dużej działki heroiny i zabije tą siebie, której sposobu myślenia nie będę mogła zaakceptować, w efekcie zabijając siebie.
JAGIEL 17 LAT :
Szczerze mówiąc starość nie kojarzy mi się dobrze…Jedni uważają starość za smutny czas, który jest przygotowaniem do śmierci.Ja mam podzielone zdanie… Faktem jest, że starość może być dla niektórych udręką. Ludzie starzy częściej z reguły chorują, pewnie myślą czasami o nadchodzącej śmierci, ale uważam, że starość dla wielu może tez być przyjemnym okresem w życiu.
Myślę, że ludzie w podeszłym wieku mają całkiem inne spostrzeżenie na świat, na pewno ciężko im zrozumieć dzisiejszą młodzież, ale uważam, że jednocześnie mają duże doświadczenie po przeżyciu tych kilkudziesięciu lat…
Moim zdaniem ciężko im się odnaleźć w postępie techniki.Starsi ludzie rzadko znają się na nowoczesnych wynalazkach XXI wieku i nie każdy dąży tez do tego aby poznać choć trochę nowoczesną technikę.Myślę również, że ludzie starsi są bardziej uduchowieni od młodszego pokolenia, mają inne przekonania i w większości chyba wolą pozostać staroświeccy.
Jak wyobrażam sobie swoją starość… hmmm. Mam wiele celów w życiu, które będę starał się osiągnąć, mam nadzieje, że uda mi się a jeśli się uda to na starość na pewno będę szczęśliwym człowiekiem cieszącym się tym, co w życiu osiągnąłem.Będę starał się czerpać radość z życia i jak najlepiej korzystać z niego do końca…Mam nadzieje ze zaznam spokojnej starości.
Co myślą i wiedzą o starości ludzie, którym jeszcze niedawno wypadały mleczaki? Każdy ma swój odrębny pogląd jednak w pewnych kwestiach są zgodni. Ta odległa przyszłość ma przed nimi jeszcze wiele tajemnic i być może nie raz ich zaskoczy, jeśli tylko dane im będzie dożyć sędziwego wieku. Podsumowując – wielka niewiadoma.
Kolej na reprezentację średniaków.
Dorosłość– skok na głęboką wodę i odpowiedzialność za samych siebie, drzewo o mocnych podstawach, złote wietrzne lato oraz piękny kwiat.
Wiek średni – marzenia kontra realia:
Tomasz – trzydziesto-cztero letni mężczyzna, prywatnie – kuzyn taty.
Bernadetta – trzydziesto-ośmioletnia kobieta, prywatnie – ukochana mama.
1.Czy Twoje podejście do ludzi w podeszłym wieku zmieniło się od czasów nastoletnich?
2. Co myślisz o starości?
3. Jak wyobrażasz sobie własną starość?
TOMASZ 34 LATA:
Pewnie, że się zmieniło – większy szacunek.
Jest straszna; myślę, że nie będzie emerytury i będziemy żebrać na ulicach bo jest niż demograficzny.
Duża mysz komputerowa, ciepłe kapcie, fotel bujany i szybki Internet. (śmiech)
BERNADETA 38 LAT:
Od kiedy byłam nastolatką? Nie, nie zmieniło się. Zawsze miałam szacunek dla ludzi starszych.
Co myślę o starości? A to zależy z jakiej perspektywy; ale myślę, że Pan Bóg źle wymyślił starość. Dlaczego? Na starość robimy się zniedołężniali i uzależnieni od innych.
Jak ja sobie ją wyobrażam? Będę starą samotną babcią, wszyscy mnie opuszczą, a dzieci będą raz w tygodniu mnie odwiedzać i robić zakupy. (śmiech)Będę z mężem trząść się o lasce. (śmiech)
Osoby w średnim wieku, dla których starość wygląda zza kilku mniej lub bardziej odległych zakrętów – również życiowych. Wypowiedzi mało wylewne, wręcz lakoniczne, prosto i konkretnie uformowane myśli. Można by wręcz wyczuć tę obawę przed siwizną.
Wiek podeszły – potężny dąb o rozłożystych gałęziach, żniwa, owoce, plony. Jesień życia.
Ludzie trzymani w szponach starości, której nieodłącznym atrybutem jest siwy włos i wtórująca laska. Co myślą?
Wiek podeszły – młodzi duchem
Helena – sześćdziesięciu-siedmio latka, ukochana babcia.
Stanisław – siedemdziesięciu-pięciu latek, mąż siostry dziadka – pieszczotliwie wujek.
1. Czy starość jest taka jaką sobie wyobrażałeś/aś przed laty?
2. Jak z perspektywy czasu patrzysz na swoje życie?
3. Jaki okres swojego życia uważasz za najlepszy?
HELENA 67 LAT:
Czy ja wiem? Jaka starość jest…Nie jest taka jak sobie wyobrażałam. Nie wyobrażałam sobie, że człowiek staje się taki niedołężny i, że takie kłopoty są jak teraz z leczeniem starszych ludzi i lekceważenie nas.
Udane życie miałam. Ciężkie, ale udane. Choć sama wychowywałam dzieci gdy mąż zmarł na zawał w wieku 47 lat to wychowałam je z Bogiem, dla ludzi, dla Polski i z szacunkiem dla rodziny.
Mój najlepszy okres w życiu – będąc młodą mężatką, miałam radość z męża, z dzieci, które rosły zdrowo i nie rozrabiały, a teraz jestem zadowolona z wnuków.
STANISŁAW 75 LAT:
Starość taka jak przed laty… hmmm….Powiedziałbym, że nawet lepsza. Moim zdaniem to kiedyś była selekcja naturalna, a teraz dużo jest nowoczesnych środków do walki z chorobami.Jedną tylko wadę bym dodał; że każda żywność jest sztucznie konserwowana. Kiedyś nie było konserwantów po prostu.
W młodym wieku bieda i brak wykształcenia. Najgorzej było w czasie okupacji. Szkolić się mogli tylko bogaci. Po wojnie dążyło się do wykształcenia, wszyscy chcieli się uczyć, wiesz?Dzieciaki dążyły do nauki, szkoła była bardziej dostępna. Po ukończeniu szkoły każdy miał pracę, ja pracowałem jako instruktor(nauczyciel) starszego pokolenia.
Najpiękniejszy okres życia – po ukończeniu szkoły do końca pracy. Całe życie jakoś tam szło, nie miałem ciężko.
Ludzie w podeszłym wieku mogą mieć skrajnie różne przemyślenia na temat sytuacji w jakiej się obecnie znajdują. Wiele zależy od tego jakie wspomnienia zostawiło po sobie życie za młodu, jaki obecnie jest stan ich zdrowia i rzecz oczywista – coraz większa świadomość zbliżającej się śmierci i lęk przed nią. Czyżby jednak starsze osoby nie pamiętały o tym, że śmierć wybiera swoich tancerzy bez względu na wiek? Młodzi o niej nie myślą, dorośli mają jej świadomość, a starych napełnia lękiem. Tymczasem młodzi mogą nie dożyć dorosłości a dorośli starości, ludzie w podeszłym wieku u szczytu swoich osiągnięć, swojej mądrości i bagażu doświadczeń mogą czuć się po prostu spełnieni, bez obaw co będzie dalej.
Jak wielu ludzi taka wielość spojrzeń na świat, bez względu na to w jakim są wieku, bez względu na to czy piękny świat jest odległym marzeniem, skokiem na głęboką wodę czy zbiorem plonów, nie zawrócą kijem Wisły i właściwie nie zostaje im żaden wybór – muszą brnąć na przód gdyż czas nie oszczędza nikogo. Ludzie starzeli się, starzeją i będą starzeć nadal, trzeba się z tym pogodzić i znaleźć swoją receptę na szczęście…
hexa1492
Spęd owiec
marzec 5, 2008 at 6:08 pm | In Mysli nieuczesane | 1 CommentPóźny wieczór, internetowa dyskusja. Mały xiąże jak zwykle nie zawiódł. Z jednej strony sucha polemika, z drugiej wrzawa na serio. Prawdziwa sytuacja, prawdziwe uczucia nic wirtualnego. Jednakże zdałam sobie wtedy sprawę jak bardzo może różnić się wyobrażenie szczęścia. Xiąże roztaczał obraz czegoś stałego, właściwie to ciała stałego, które ja sama wyobrażałam sobie jako drewniany kloc. Nic odkroić, nic uciąć, nic dodać ani dolepić. Jednak to nie była pełnia szczęścia tylko szczęście. Czym więc jest pełnia szczęścia? Czyżby było to pojęcie abstrakcyjne w rzeczywistości nie mające racji bytu? Myślodsiewnia - kto zna Harr’ego Potter’a ten wie czym jest. Na kształt myślodsiewni właśnie wyobrażałam sobie moje szczęście - wielka misa, z której ulewa się, bądź do której przybywa srebrna ciecz. Każda kropla mazi dolana to misy to szczęśliwa chwila, część ulewana to tzw. czas na łzy. Ktoś jednak z krwi i kości czekał na rozwiązanie, na szczerą rozmowę bez zbędnego filozofowania, jednak co miałam odpowiedzieć całkiem szczerze gdy pojęcie szczęścia tak bardzo się różni jedno od drugiego? Niestety bądź stety mój instynkt despoty wspierany przez otoczkę kultury, w której dane było mi wyrastać, wziął górę. Było niebezpiecznie. Szczęśliwie jednak wszystko skończyło się dobrze.
hexa1492
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.