Bezinteresowna interesowność
marzec 26, 2008 at 11:17 pm | In Mysli nieuczesane |
“Nie mam z tego żadnej korzyści, robię to całkowicie bezinteresownie.” Ale czy na pewno?
Bezinteresowność jest dziś w cenie. W mediach roi się od akcji charytatywnych. Gwiazdy szklanego ekranu zachęcają, by oddawać pieniądze na rzecz chorych dzieci. W szkołach zachęca się uczniów do udziału w wolontariacie. Wszystko to w dobrym celu - pomoc potrzebującym. Rzecz chwalebna, zwłaszcza gdy robi się to z tzw. “dobroci serca”, nie biorąc nic w zamian. Ale chwileczkę. Wszystko pięknie. Tylko czy taka postawa jest w ogóle możliwa? Kiedy aktor promuje akcję charytatywną w zamian zyskuje większą popularność, uczeń w wolontariacie - lepszą ocenę z zachowania. To są sprawy oczywiste, widoczne na pierwszy rzut oka. Dalej, patrząc głębiej, kiedy pomagam koleżance odrobić zadanie domowe, czasem nawet podświadomie oczekuję, że kiedyś odwzajemni mi się tym samym albo przynajmniej będzie mi wdzięczna. Przypomnij sobie gdy zrobiłeś coś dla drugiej osoby i nie usłyszałeś w zamian “dziękuję”. Jak się wtedy czułeś? Oszukany? Wykorzystany? Jeśli udzielam się w wolontariacie, czuję się potrzebna, podnoszę poczucie własnej wartości. Gdy staruszka, której ustąpiłam miejsca w tramwaju, uśmiechnie się do mnie, mam powód do radości, jestem zadowolona z siebie. Słowem nawet w najszlachetniejszym czynie człowiek ma jakiś interes, czerpie z niego korzyść. Czy więc nadal uważasz, że istnieje coś takiego jak bezinteresowność? Ja- nie.
toll3
Liczba komentarzy: 5 »
Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
Być może większa popularność aktora biorącego udział w takiej akcji i ocena dla ucznia to forma reakcji otoczenia na ich godne podziwu zachowanie
Jeśli obydwoje nie robią tego dla poklasku, dla oceny ani popularności to robią to bezinteresownie, ale mimo to otoczenie ich za to nagradza
Jeśli jednak ich celem nie jest jedynie pomoc, ale zdobycie nagrody dla siebie to tego nie można by nazwać bezinteresownością. 
Komentarz autor hexa1492 — marzec 27, 2008 #
Zasadniczo “bezinteresowność” to pojęcie względne.
Komentarz autor gronkers — marzec 27, 2008 #
Zgadzam się. Zawsze uważałam, iż altruizm nie istnieje
Tak jak zresztą wiele innych rzeczy - wolność, tolerancja itd.
PS A może Ty tylko tak prowokujesz?;>
Może masz nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zaprzeczy temu stwierdzeniu w przekonujący sposób? ;>
Komentarz autor Fanka Urbana — marzec 29, 2008 #
Czasami zaspakajamy poprzez pomoc innym takze swoje potrzeby (np. potrzebe akceptacji, bycia potrzebnym, przynaleznosci do grupy). Wyjatkowa forma pomocy jest pomaganie sobie poprzez pomoc innym - i nie ma w tym nic zlego jesli jestesmy tego swiadomi i nie zostana zachwiane “zdrowe” proporcje pomiedzy dawaniem i braniem. Bywa jednek, ze ludzie pod przykrywka “dobroczynoci” chca zaspokoic tylko swoje, niekoniecznie uczciwe, interesy. Trzeba wiec byc uwaznym, poniewaz pomoc, moze byc przez kzadego inaczej interpretowana.
Komentarz autor GosiaStroka — marzec 29, 2008 #
Bardzo ciekawie napisane.
Sprawiłaś, że zatrzymałam się i pomyślałam nad tym.
Wcześniej nie zwracałam na to uwagi.
I za to Ci dziękuje. Człowiek tak jest już skonstruowany, że robiąc coś oczekuje coś w zamian, dlatego nic nie jest bezinteresowne. Tak samo to co robimy bierze się z tego, że pragniemy mieć władzę. Rządzić… ale to już inny temat.
Komentarz autor zizu144 — kwiecień 2, 2008 #