“W dziewiątej nucie zamknę się “
kwiecień 30, 2008 at 5:44 pm | In Dziennikarskie | No CommentsSłońce, a potem słodki deszcz…
Lecz lata minęły..
Słońce przestało świecić…
Otworzyły się złowroczne wrota..
Deszcz stał się gorzki..
A ja stałam na środku..
On mnie powoli niszczył..
Zalewał.. Utonęłam..
Przez słodko-gorzką chwilę..
Tak wiele straciłam..
Tak wiele się nauczyłam..
“W dziewiątej nucie zamknę się “
zizu144
Tak piękny jest świat ^^
kwiecień 30, 2008 at 5:34 pm | In Dziennikarskie | 1 CommentDziś musiałam zauwazyc coś ważnego:
- Egoizm jest zdrowy jeśli jest stopniowy.
- Powinniśmy się cieszyć jeśli widzimy najmniejsze rzeczy.
- Nawet jeśli szczycić się czym nie mamy to i tak jesteśmy jedyni, niepowtarzalni.
- Posiadamy ambicje i plany. Jeśli do nich dążymy to się spełniamy.
Lecz to połowa szczęścia.
^ Musimy kochać.
^ Nie patrzeć na innych złośliwe słowa, spojrzenia.
^ Z byle powodu nie szlochać. (Przecież mamy siłę w sobie. Nikt nam jej nie odbierze).
” Bo umiesz tańczyć,
bo umiesz śpiewać,
bo umiesz pisać. “
Bo to są powody do szczęścia.
zizu144
Od tak..
kwiecień 30, 2008 at 5:24 pm | In Dziennikarskie | 1 Comment“Bóg zabiera tych dobrych, a złych zostawia na dole po to aby dobrzy nie zeszli na złą stronę, a złym chce dać szansę. Ma nadzieję, że w końcu rozróżnią dobro od zła. Opamiętają się. A oni dalej brną w to bagno. Wpadają w nie coraz głębiej i głębiej. Wynagrodozny świat bałwanów. Boże jak bardzo jesteś naiwny.”- bzdety! Same bzdety!
Paranoja.
zizu144
Małe “pociechy”
kwiecień 30, 2008 at 5:15 pm | In Dziennikarskie | No CommentsJest coraz gorzej. Przechodzimy po naszych podwórkach i widzimy jak bardzo się zmieniły. Nie ma tego spokoju i radości, gdy patrzymy na roześmiane buzie dzieci. Latają po podwórku. Są niby takie same jak kiedyś. Niestety..Prawda jest całkiem inna.
Można by to porównać w tabelce. Dziś i wczoraj. Przeszłe godziny. Mając jakieś 12-14 lat uwielbiałam opiekować się tymi niewinnymi istotkami. Moja mama pracuje w przedszkolu, więc dostęp do maluchów miałam bardzo dobry. Nie raz po szkole przychodziłam pobawić się z nimi. Kochałam to. Teraz nie ma już tego we mnie. Nie dlatego, że ja się zmieniłam. Nie chodzi o moje ważniejsze sprawy (choć i one pewnie wzięły górą) oraz o brak czasu. Ja po prostu już nie mogę patrzeć na “bachory”, które w wieku 4 lat używają słownictwa typu ” kur**, pier**** ” itp. Obrzydza mnie widok dzieci bijących się, myślących, że tylko przemocą rozwiążą problemy. A przecież tak mało jeszcze wiedzą…. Będąc małą dziewczynką nie spotykałam się z tak okropnymi rzeczami. Przeraża mnie ten fakt i zastanawiam się czemu tak się dzieje? Dlaczego coraz młodsze dzieci zachowują się w tak wulgarny sposób? 12 latki zaczepiają młodzież w wieku 17 lat. Nie mają do nich w ogóle poszanowania, nie boją się starszych. Wręcz przeciwnie.. A przecież kiedyś tego nie było. Ja np nie potrafiłam podejść i obrazić starszą osobę. Wiadomo. Były różne obraźliwe epitety rzucane pod hasłem koleżanek i kolegów w czasie kłótni (ale nie używało się tak brzydkich słów), lecz nigdy w stosunku do kogoś większego. Najgorsze jest to, że takim “gówniarzom” nie można nawet zwrócić uwagi. Człowiek jeszcze bardziej się zdenerwuje. Pytanie: Gdzie są rodzice? Pozwalają na wszystko swoim małym pociechą, krzywdząc je same.
zizu144
Cześć! – jestem wolną książką…
kwiecień 30, 2008 at 4:59 pm | In Dziennikarskie | 1 CommentPrzystanek autobusowy. Przechodzą tędy nastolatki, grupki rozkrzyczanych dzieci, wracających ze szkoły, zrzędliwa starsza pani, bezdomny, młoda studentka… Od czasu do czasu, ktoś tylko z zainteresowaniem zerknie na ławkę. Leży na niej samotna książka. Jest zupełnie normalna, w miękkiej kolorowej okładce, ma znany tytuł, jednak ludzie obchodzą się z nią jak z bombą, dziwnie się przyglądają, ukradkiem spoglądają przez ramię, aż w końcu ktoś, dokładnie się uprzednio rozejrzawszy, bierze książkę pod pachę i pospiesznie oddala się. Dlaczego zwykła książka wzbudza takie zainteresowanie? – Winna jest mała żółta nalepka: „Cześć, jestem wolną książką, a Ty- moim nowym Czytelnikiem. Jeśli chcesz- weź mnie ze sobą i przeczytaj…”
Porzucona na bruku
Opisane wyżej zjawisko to BookCrossing, czyli ciągle mało znana w Polsce idea „uwalniania książek”. Pomysłodawcą akcji jest Amerykanin Ron Hornbaker, który zainspirowany stronami internetowymi opisującymi drogę jaką codziennie przebywają niektóre banknoty i zdjęcia, postanowił stworzyć serwis pozwalający nieodpłatnie dzielić się książkami i śledzić w sieci ich podróż. Bookcrosserzy tłumaczą swoje działanie tym, że książki nie lubią być więzione w domu na półkach, wolą krążyć z rąk do rąk i być czytane. Sposób przekazania książki jest banalny, wystarczy zarejestrować ją na stronie internetowej BookCrossingu i… po prostu porzucić. Reszta dzieje się sama. Ktoś znajduje „zgubę”, czyta, ponownie rejestruje w Internecie i „podaje dalej”. Możliwości, gdzie „zgubić” książkę, czyli „półek” jest naprawdę wiele począwszy chodnika na świdnickiej, na specjalnych miejscach w szkolnych bibliotekach kończąc. Jak donosi serwis www.bookcrossing.pl jedyną wrocławską półką z prawdziwego zdarzenia był niegdyś Zespół Szkół nr 5 przy ulicy Hauke Bosaka. Większość ludzi jednak od takich oficjalnych półek(o ile już istnieją), bardziej woli przypadkowe miejsca. Najłatwiej znaleźć książkę w rynku na ławce oraz w tramwaju i autobusie. Jednak przy takich miejscach istnieje niebezpieczeństwo, że książkę ktoś sobie po prostu przywłaszczy lub zostanie zniszczona. Mimo to zwolenników tej idei jest coraz więcej, ich liczba na całym święcie wynosi ok. 190 tys., a w Polsce ponad 11 tys.
Polska półka?
Moim zdaniem sama idea BookCrossingu jest genialnym pomysłem, ale czy sprawdzi się wśród Polaków? Wątpię. W czasach, gdy człowiek kompletnie nie ufa swojemu sąsiadowi, a co dopiero zupełnie obcym ludziom? I jeszcze miałby im oddać własną książkę?! W dodatku za darmo?! Nie, to nie wchodzi w rachubę. Polskie społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do tego rodzaju akcji, nic więc dziwnego, że nie cieszą się szczególnym zainteresowaniem i zaufaniem. BookCrossing- tak, jednak raczej w stanach niż w Polsce.
toll3
Szklana Dama część 2
kwiecień 30, 2008 at 4:54 pm | In Dziennikarskie | No CommentsPadają pytania. A może było to tylko jedno pytanie?
Kim ona jest? Cholera! A w końcu, zrezygnowani ciszą bijącą ode mnie, siadają na drewnianych stołkach…
Zaczynam:
- Wiecie..Ktoś się pod nią ukrywa. Na razie nie wyjawię tej okropnej prawdy.
- Milcz. Pokaż nam to!! Pokaż nam prawdziwą ją.- krzyczy jeden z oskarżycieli Szklanej Damy.
Rumienie się.
- Okrutny jest fakt, więc choćbyście osądzali mnie i ją. Nie znajdziecie prawdy. Nie dziś. Okrutność opleciona prętami. Jej uczucia są nawet mi nieznane.
- Jak wygląda?!- ktoś chce wiedzieć .
Owego wieczoru nie zaspokoiłam niszczącej ciekawości przybyszy. Pomiatana i zdmuchnięta przez przeszły dzień usiadłam na łóżku. Zastanawiałam się nad wyglądem Szklanej Damy. Czy była ładna? Zarys jej twarzy. Tej dawnej.. Tak była. Choć na niby, ale umiała to zatuszować. Uśmiechem… Jej teraźniejszy widok tak mnie przerażał. Musiałam sobie go przypomnieć. Zaniemówiłam. Widziałam to. Ohh.. sterczące na wszystkie strony. Jej portret skaleczony. Pokrwawiona dusza. Następnego dnia nic już nie wypowiedziałam.
Tam, gdzie były moje usta. Widniał teraz srebrny zamek. Taki jaki ma sie w spodniach.
zizu144
Zbrodnia doskonała, bo… legalna
kwiecień 30, 2008 at 4:48 pm | In Dziennikarskie | 1 CommentW ostatnim czasie w Polsce gorącym tematem znów stały się takie pojęcia jak: „kara śmierci, aborcja, eutanazja”. W mediach i wśród znajomych słyszymy w tej sprawie wiele, jednak w przeważającej większości w wypowiedzi streszczają się do „tak” lub „ogólnie to nie, ale w szczególnych przypadkach – jestem za”. I w kółko to samo, co prawda żadnych konkretnych powodów, ale za to też jakoś nie widać głosów przeciw.
Oko za oko, ząb za ząb
Skupmy się przez chwilę na aspekcie kary śmierci. Jak donosi sondaż CBOS w 2004 roku za karą śmierci było aż 77% Polaków. Słysząc to na myśl przychodzi mi pytanie: czyżby wszyscy ci ludzie zapomnieli o tym, że żyjemy w kraju, w którym póki, co jest ona prawnie zabroniona?. Piszę: „póki, co”, ponieważ choć nasze władze oficjalnie kary śmierci wprowadzić nie planują, to jednak prywatnie ich stanowisko jest zdecydowanie odmienne, na liście zwolenników znaleźć można takie osobistości jak: Lech i Jarosław Kaczyńscy, Janusz Korwin – Mikke, czy Zbigniew Ziobro. Unia Europejska jest jednak wyrokowi śmierci przeciwna, co najprawdopodobniej jest głównym powodem, dla którego również Polskie prawo jeszcze jej nie ustanowiło. Przeraża mnie jednak zdanie naszych rządzących. Zastanawiam się nad tym, czy gdyby któremuś z nich ktoś zaproponował własnoręczne tegoż wyroku wykonanie, nadal byliby tacy przekonani o jego słuszności? Prawdopodobnie nie. Jak można więc nakazywać katom jego wykonanie, czy sądom zdecydować o pozbawieniu człowieka życia? Przecież w ten sposób oni również stają się mordercami i nie różnią się niczym o tego, który przed chwilą został żywcem „upieczony” na krześle elektrycznym, czy wisi właśnie na szubienicy. Kółko się zamyka. Przemoc rodzi przemoc, a w tym wypadku chodzi raczej o jej powstrzymanie, a nie rozprzestrzenianie. Co z tego, że człowiek ten zabił 10 000 osób. Czy zabicie 10 000 osób jest zbrodnią, a jednej już nie? Tak, więc czy sąd skazując na śmierć jednego przestępcę nie łamie prawa? Przecież nawet nieumyślne spowodowanie śmierci podlega w naszym kraju karze. Moim zdanie kara śmierci jest nawet dla takiego człowieka dowodem uznania, bo tym samym rząd pokazuje, że nie jest w stanie dać sobie z nim rady i musiał posunąć się do ostatecznych środków, a tak chyba być nie powinno. Mordercy powinni być jak najsurowiej karani a w moim odczuciu kara śmierci , nie jest odpowiednia.
Niewygodne maluchy
Podobnie ma się sprawa z aborcją. Polskie prawo zezwala na usuniecie ciąży w dwóch przypadkach: gdy dziecko jest wynikiem gwałtu, lub gdy życie matki jest zagrożone. Nie wydaje mi się, by jakikolwiek powód, mógł być przyczyna pozbawienia życia niewinnego dziecka. Nie oszukujmy się, każdy był kiedyś czterotygodniowym płodem i uważam za bezsensowne rozdzielanie tych dwóch pojęć. Co do zagrożenie życia matki to pozostawiam to jej sumieniu, ale moim zdaniem nie jest to nic innego jak zabójstwo w obronie własnej i powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę. Gwałt – no cóż, jest to na pewno tragedia dla tej skrzywdzonej kobiety, ale nie jest powodem , by jeszcze większą krzywdą obdarzać własne nienarodzone dziecko.
Ach, ta szlachetność!
A eutanazja? Na świecie istnieje wiele osób, które z różnych powodów nie chcą żyć, wielu samobójców i osób, które kiedyś się jednak rozmyślą. Rozumiem to, ale niech te osoby nie czynią mordercami innych, którzy się na nimi „zlitują” i zabiją, podobnie jak państwo czyni kata a matki lekarzy. W przypadku osób chorych trzeba rozgraniczyć sztuczne podtrzymywanie życia i eutanazję. Jeśli faktycznie człowiek już nie żyje, a podtrzymuje go jedynie maszyna, to odłączenie jej nie jest morderstwem. Przychodzi mi na myśl scena z jednego filmu, gdzie wskutek wypadku ciało kobiety zostało przepołowione, jednakże dopóki była ona przyciśnięta do drzewa wrakiem samochodu, wciąż żyła. Czy wiec odsunięcie pojazdu było zabójstwem? Oczywiście, że nie gdyż kobieta ta była sztucznie podtrzymywana. Jeśli zaś człowiek żyje to nigdy nie ma 100% pewności że umrze. A może gdyby ktoś nie zdecydował o jego śmierci, zdarzył by się cud i wyzdrowiałby? Eutanazja to morderstwo żyjącej osoby ze szlachetnych, co prawda pobudek, co nie zmienia jednak faktu, że morderstwem w dalszym ciągu pozostaje.
Zapewne po przeczytaniu tego tekstu, wielu nie zgodzi się ze mną, ja jednak wzywam do tego, by złych czynów nie nazywać dobrymi, zmieniając im tylko nazwę na taką, która nie będzie zbyt mocno godziła w nasze sumienie. Przecież to paranoja! Licencje na zabijanie zostawmy agentowi 007 i nie legalizujmy przestępstw, choć ładnie nazwanych.
toll3
Modlitwa
kwiecień 28, 2008 at 3:42 pm | In Poezja | No CommentsGdy zasną moi Stworzyciele,
gdy opuszczą mnie moi aniołowie,
gdy zostanę sam na sam ze swoim sumieniem
Panie dopomóż mi…
Gdy moje serce przybierze postać supernowej,
następnie zamieniając się w czarną dziurę
i gdy z tą dziurą przyjdzie mi się zmierzyć oko w oko,
Panie dopomóż mi…
Gdy wspomnieniem radosnym będę móc sięgnąć tylko w dal,
gdy w tunelu będę szukać światła,
Panie dopomóż mi… .
hexa1492
World Press Photo
kwiecień 25, 2008 at 6:55 pm | In Dziennikarskie | No CommentsNiebawem zawita do naszego kraju wystawa World Press Photo, jej premiera w Polsce ma miejsce w Poznaniu - zaledwie dzień po otwarcu wystawy w Amsterdamie. World Press Photo to najbardziej prestiżowa wystawa fotografii prasowej na świecie. W maju, wstępinie w czwartek 15.05, chciałabym pojechać na tą wyztawę z niewielką grupką uczniów (szczególnie z dziennikarstwa interetowego).
Koszt: przezjazd do Poznania i z powrotem PKP -30 zl oraz bilet na wystawę - 7 zl.
On i Ona
kwiecień 25, 2008 at 10:20 przed południem | In Dziennikarskie | No CommentsBliscy ,lecz ciągle dalecy.
Szukają siebie nawzajem.
Wciąż ślepo wierzą ,że żyć bez siebie łatwiej.
Szukają nawzajem.
W snach, marzeniach.
Pragną wciąż.
Ona i On-ich miłość nieśmiertelna.
aleksandra3591
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.