Opowieść o Adasiu :)
kwiecień 20, 2008 at 12:01 pm | In Mysli nieuczesane |Każda opowieść jest na swój sposób banalna. Nie jedna historia pozostawia w nas niedosyt. Najpierw widzimy pewne mądrości, a po przejściu paru wskazówek naszego zegara wszystko znika z naszych rozumów. Ta cała pamięć, że przecież tak jest i nikt oraz nic tego nie zmieni. Może to co teraz Wam przytoczę również będzie ulotne i “na chwilę” mimo to warto zatrzymać się i zrozumieć. Choć na chwilę..Na teraz.
Adam był chłopcem z wielkimi ambicjami i szaloną fantazją. Pochodził z ubogiej rodziny, gdzie podobno (jak mawiał) czosnek był czymś powszechnym w jego domu. Wisiał wszędzie. Na klamkach, drzwiach, oknach i zardzewiałej ze starości poręczy łóżka dziadka Stefana. Dla Adama krowy miały złotą sierść w srebrne łaty, kury miauczały, a koty warczały, gruszki smakowały jak pomarańcze pomieszane z sokiem z winogron. Wierzył w coś co dla innych było nie do zrozumienia. Brnął w swój świat tak bardzo aż stworzył barierę nie do pokonania. Sytuacja rodzinna chłopca była obłędna, a mimo to on nie widział nic. Jakby istniał poza obszarem dnia wczorajszego, dzisiejszego i późniejszego. Wychowawczyni jego klasy zaczęła podejrzewać Adama o schizofrenie. Był jednak za młody na tego typu choroby. Chłopiec przez całe 5 miesięcy(listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec) chodził w starych butach z widocznymi dziurami, jego ramiona oplatała wypłowiała, lateksowa kurtka. O dziwo bohater jakby nie przejmował się niczym. Pokazywał się wszędzie z wielkim uśmiechem, który reprezentował rzędy krzywych, żółtych zębów. To jeszcze bardziej zmartwiło nauczycielkę.
- Mój uczeń nie przejmuje się niczym. Choć mróz na dworze, chorób wiele, on doskonale się czuję. Ubrania prują mu się ze starości. O co tu chodzi ? - myślała.
W końcu podjęła decyzję ostateczną. Złożyła wizytę w domu Adama.
Drzwi otworzył jej starzec odziany w stare szaty. Przykryty był trzema kocami.
- Ahh to Pani..Spodziewałem się tej wizyty. Kiedyś musiało do tego dojść - odchrząknął.
Pani Amelia zrobiła się bardzo czerwona. Tak naprawdę nigdy nie była dobra z przeprowadzania pedagogicznych rozmów. Było jej głupio, że przychodzi do czyjegoś domu ubrana w piękne, drogie rzeczy, popsikana najlepszymi perfumami od Gucciego w momencie, gdy mieszkańcy są biednymi ludźmi, którzy ledwo łączą koniec z końcem.
- Boli mnie jedna sprawa. Pański wnuk chodzi całą zimę w dziurawych rzeczach. To okropne i bardzo mi przykro. Chciałabym jakoś pomóc…
- To nic nie da..
- Jak to? Przecież ..Ja wiem, że na pewno nowa kurtka oraz buty bardzo by go ucieszyły. Martwi mnie też to, że Adaś nie pokazuje tego co go martwi i smuci. Nie potrafi okazać smutku z tego powodu, że jest mu zimno.
- Nic Pani nie rozumie, bo właśnie w tym tkwi problem. Ludzie codziennie są pokryci różnego rodzaju żalami. Nie wierzą we własne siły i w siebie. Adaś jest inny niż jego rówieśnicy. On po prostu wie, że nie może mieć wielu rzeczy. Nawet tak głupich kozaków oraz puchowej kurtki. Idąc po śniegu w mroźny dzień wyobraża sobie ciepłe ubrania, lato, morze. To mu pomaga. Woli ten świat, bo wtedy widzi, że umie sam ze sobą walczyć. I właśnie samo jego podejście do sprawy sprawia, że nic go nie dotyka. Żadne zimno, żaden ból. Czy teraz wie Pani o co mi chodzi?
Pani Amelia pokiwała głową. Serdecznie przeprosiła za całe zamieszanie i z płaczem powędrowała do domu.
Dziś już wie, że uda jej się przeprowadzić ciężką lekcje z geometrii i każdy ją zrozumie. Założy fundację dla ciężko chorych dzieci tak jak kiedyś o tym marzyła lecz zabrakło jej sił aby w to uwierzyć.
Ludzie często zbyt szybko się poddają. Żyją w świecie, gdzie przeważa tylko narzekanie i płacz. A przecież wystarczy tylko pomyśleć pozytywnie, bo być może właśnie od tego zależy to jakie nasze życie jest. Sami sobie tworzymy los. Marzenia przybliżają nas do celów i sprawiają, że żyjemy.
zizu144
Liczba komentarzy: 2 »
Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
To takie polskie - taka cecha, brak wiary we własne siły i zachowywanie pozorów. A jeśli komuś się uda spełnić marzenia przychodzi często również zawiść.
Komentarz autor hexa1492 — kwiecień 22, 2008 #
Bardzo ladny tekst. Duzo w nim optymizmu i dobrze opowiedziany.
Komentarz autor gosiastroka — maj 28, 2008 #