Cześć! – jestem wolną książką…

kwiecień 30, 2008 at 4:59 pm | In Dziennikarskie |

Przystanek autobusowy. Przechodzą tędy nastolatki, grupki rozkrzyczanych dzieci, wracających ze szkoły, zrzędliwa starsza pani, bezdomny, młoda studentka… Od czasu do czasu, ktoś tylko z zainteresowaniem zerknie na ławkę. Leży na niej samotna książka. Jest zupełnie normalna, w miękkiej kolorowej okładce, ma znany tytuł, jednak ludzie obchodzą się z nią jak z bombą, dziwnie się przyglądają, ukradkiem spoglądają przez ramię, aż w końcu ktoś, dokładnie się uprzednio rozejrzawszy, bierze książkę pod pachę i pospiesznie oddala się. Dlaczego zwykła książka wzbudza takie zainteresowanie? – Winna jest mała żółta nalepka: „Cześć, jestem wolną książką, a Ty- moim nowym Czytelnikiem. Jeśli chcesz- weź mnie ze sobą i przeczytaj…”

Porzucona na bruku

Opisane wyżej zjawisko to BookCrossing, czyli ciągle mało znana w Polsce idea „uwalniania książek”. Pomysłodawcą akcji jest Amerykanin Ron Hornbaker, który zainspirowany stronami internetowymi opisującymi drogę jaką codziennie przebywają niektóre banknoty i zdjęcia, postanowił stworzyć serwis pozwalający nieodpłatnie dzielić się książkami i śledzić w sieci ich podróż. Bookcrosserzy tłumaczą swoje działanie tym, że książki nie lubią być więzione w domu na półkach, wolą krążyć z rąk do rąk i być czytane. Sposób przekazania książki jest banalny, wystarczy zarejestrować ją na stronie internetowej BookCrossingu i… po prostu porzucić. Reszta dzieje się sama. Ktoś znajduje „zgubę”, czyta, ponownie rejestruje w Internecie i „podaje dalej”. Możliwości, gdzie „zgubić” książkę, czyli „półek” jest naprawdę wiele począwszy chodnika na świdnickiej, na specjalnych miejscach w szkolnych bibliotekach kończąc. Jak donosi serwis www.bookcrossing.pl jedyną wrocławską półką z prawdziwego zdarzenia był niegdyś Zespół Szkół nr 5 przy ulicy Hauke Bosaka. Większość ludzi jednak od takich oficjalnych półek(o ile już istnieją), bardziej woli przypadkowe miejsca. Najłatwiej znaleźć książkę w rynku na ławce oraz w tramwaju i autobusie. Jednak przy takich miejscach istnieje niebezpieczeństwo, że książkę ktoś sobie po prostu przywłaszczy lub zostanie zniszczona. Mimo to zwolenników tej idei jest coraz więcej, ich liczba na całym święcie wynosi ok. 190 tys., a w Polsce ponad 11 tys.

Polska półka?

Moim zdaniem sama idea BookCrossingu jest genialnym pomysłem, ale czy sprawdzi się wśród Polaków? Wątpię. W czasach, gdy człowiek kompletnie nie ufa swojemu sąsiadowi, a co dopiero zupełnie obcym ludziom? I jeszcze miałby im oddać własną książkę?! W dodatku za darmo?! Nie, to nie wchodzi w rachubę. Polskie społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do tego rodzaju akcji, nic więc dziwnego, że nie cieszą się szczególnym zainteresowaniem i zaufaniem. BookCrossing- tak, jednak raczej w stanach niż w Polsce.

toll3

1 komentarz »

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

  1. swieeetna akcja! extra pomysl. Mysle, ze w Polsce tez sie sprawdzi :) w koncu w dlaczego mamy byc gorsi od USA :D

    Komentarz autor hexa1492 — maj 5, 2008 #

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.