Szkoła i szkoła czyli różne dwa światy
czerwiec 5, 2008 at 8:20 am | In Dziennikarskie, Mysli nieuczesane | Leave a CommentTak naprawdę to nie wiedziałam czego się spodziewać… Co prawda strona internetowa została przeze mnie przeczytana “od deski do deski”
, ale nawet przez myśl nie przeszło mi, że za kilka miesięcy sama ją będę redagować. Zupełnie nowe miasto, zupełnie nowy system i… nikogo znajomego. Z pomocą znów pospieszył internet i pewien serwis społecznościowy. Uff… Czyli nie ja jedna mam obawy co do nowej szkoły.
Wrzesień, wrzesień – wrzesień coraz bliżej. Na wszelki wypadek nastawiłam się lekko bojowo. To po gimnazjum. Nawet nie wyobrażacie sobie w ilu bójkach uczestniczyłam w owym czasie.
Również niektórzy nauczyciele dali mi nieźle popalić, uświadamiając mnie w tym, że dzieci i ryby głosu nie mają. To dlatego miałam już dosyć.Po pierwsze gimnazjalnej burzy hormonów, która dawała się odczuć w powietrzu. Czułam, że pora dorosnąć. Po drugie od szkoły oczekiwałam tego, że dorastać mi pomoże, że moje zdanie będzie brane pod uwagę, że pozwoli mi poczuć, że liczę się jako człowiek, a nie marny nie mający nic do powiedzenia uczniak. Bo ja mam zawsze coś do powiedzenia, tylko nie każdy zawsze chce o tym słuchać.
I wiecie co? (Tak, wiem zdania nie zaczyna się od “i”, ale tutaj ważniejsza jest treść i siła przekazu):) Mam com chciała! Inny świat, idealne wejście w tę nastoletnią “dorosłość”, na początku nie mogłam uwierzyć. Troszeczkę inaczej sobie co prawda wyobrażałam to wszystko, ale to również dlatego, że tak naprawdę nie miałam nigdy do czynienia z taką szkołą. Teraz gdy “stare” koleżanki raczą mnie opowieściami z krypty/klasy to włos prawdziwie się jeży.
hexa1492
No Comments Yet »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.