Ja- człowiek i natura…

czerwiec 6, 2008 at 5:39 am | In Dziennikarskie | Leave a Comment

Nie zjadłem dziś śniadania. Wczorajszy dzień kosztował mnie sporo sił. To był trudny dzień i wcale nie łatwiejszy wieczór. Moja wewnętrzna równowaga w takich dniach ulega wyraźnemu zachwianiu.

Sposobem jej przywrócenia nie jest śniadanie. Na nie też przyjdzie pora. Najpierw trzeba przywrócić chęć jedzenia, cieszenia się wiosną, słońcem, ludźmi. Poranny spacer po lesie. To jest to. Szum starych sosen, śpiew ptaków, zapach żywicy. Jestem u źródła. czerpię z niego, jestem w nim, powoli się nim staję. Tu wszystko jest na swoim miejscu. Miłość, którą głośną pieśnią wychwalają ptaki, walka, która ma sens zgoła inny niż w naszym ludzkim świecie. śmierć wreszcie, która, gdy dopada , któreś z leśnych stworzeń jest jedynie spontaniczną figurą w kosmicznym tańcu istnienia, jednym z filarów bytu.

Tu nasze ludzkie sprawy, dramaty udaje mi się zobaczyć we właściwej perspektywie. Rzucone na odwieczne tło nieodmiennie przypominają, że nasze pretensje do bycia kimś szczególnym , wyjątkowym, zasługującym na więcej niż tocząca swój kawałek liścia mrówka, są co najmniej niestosowne, by nie rzec śmieszne. Tu wyraźniej niż gdziekolwiek czuję, że nic nie jest oddzielone od siebie ,

że drga wspólnym odwiecznym rytmem, i że ja jestem jego , już niewyalienowaną częścią.

Mogę wracać. Zgłodniałem…

Nie ma jeszcze komentarzy »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.