Wieczorna myśl
czerwiec 7, 2008 at 8:39 pm | In Mysli nieuczesane | No CommentsLudzie popełniają błędy to niezaprzeczalny fakt. Jednak w dzisiejszych czasach nie pozwalają się oceniać, nie chcą aby ich oceniano. Nie raz już proszono mnie o radę, tudzież wyrażenie opinii z naciskiem na brak oceny. Jednak ja mówię wtedy, że bardzo mi przykro ale zdanie będzie niepełne a rada być może niewłaściwa. Do błędu się trzeba po prostu przyznać przed samym sobą. Z drugiej strony ocenianie pochopne na podstawie wyglądu bądź jednej wzmianki bez okoliczności jest niewłaściwe. Można wtedy powiedzieć “coś” ale nie “coś” ostateczne, bo np. wygląd może nam powiedzieć o tym jakiej człowiek muzyki słucha bądź do jakiej subkultury należy, ale i tak nie mamy ostatecznej pewności jaki ten ktoś jest. Jeśli jednak człowiek z czyjegoś subiektywnego punktu widzenia, zachowuje się lub postępuje źle to niech nie liczy na to, że nie zostanie oceniony. Myślę, że to nawet lepiej, że ktoś go oceni, być może upomni, zwróci uwagę, że coś robi nie tak oczywiście w jego subiektywnym odczuciu. Moim zdaniem to jeśli nie oceniasz - nie masz własnego zdania, jeśli nie chcesz być ocenianym to się oceny po prostu boisz. Subiektywizm był, jest i będzie i nie można się oszukiwać, że jest inaczej. Nikt obiektywny do końca nie jest. Ja będę szczęśliwa jeśli ktoś mnie oceni, podsumuje, powie co według niego mogę poprawić. Myślę, że to będzie wskazówka do tego jak być lepszym człowiekiem.
hexa1492
W imię Polski…
czerwiec 5, 2008 at 9:03 przed południem | In Dziennikarskie, Mysli nieuczesane, Proza | No CommentsChcę wstąpić do wojska. W zasadzie to nie zdaję sobie pewnie sprawy z realiów, jednak chcę spróbować. Moja rodzina nie traktuje tego poważnie, ma oczywiście prawo bo mnogość zawodów, w których się im ogłaszałam była naprawdę porażająca. Jednak teraz podejmuję dojrzalsze decyzje. Myśl ta kiełkowała już w gimnazjum. Jednak nie wiążę z wojskiem przyszłości. Chciało by się powiedzieć, że to będzie przygoda, ale to będzie coś więcej. Duch patriotyczny obudził się we mnie chyba na dobre. Być może to też efekt propagandy, ale po prostu czuję, że to jest mój obowiązek. Co więcej z biegiem czasu uświadamiam się w tym bardziej. Nie mam wątpliwości, że wojsko będzie cennym doświadczeniem jednak nie chciałabym nigdy brać udziału w walkach. W żadnym wypadku nie będę najemnikiem. Bo walczyć mam w imię czego? Wypłaty? Z drugiej strony jest również kwestia tego, że ludzie jadą zabijać ludzi. A ludzie ci znajdując się w innej sytuacji być może mogli by być najlepszymi przyjaciółmi. I znów nachodzi mnie pytanie w imię czego? Niczym nie przypominają bohaterów ginących w imię ojczyzny, w obronie rodziny i dobra przyszłych pokoleń. Tak, to prawda, żołnierz na froncie myśli za pewne najintensywniej o tym, aby uratować samego siebie. Dlatego wojna jest tak okrutna. Wojsko to doświadczenie, wojna to najstraszliwszy wytwór ludzkości.
Pewna myśl nie daje mi spokoju. Z moim uwielbieniem do muzyki przedwojennej i pieśni żołnierskich zastanawiam się ilu artystów tworzy teraz podobne w Iraku, w Afryce… . Ile kobiet wygląda w przerażeniu swojego Jasieńka? Tragiczny romantyzm w dziełach wojennych artystów to coś co najbardziej ściska za serce.
“Jak można się nudzić, jak można marudzić, że świat jest smutny, że jest źle nie rozumiem, nie” śpiewała Helena Grossówna przed II wojną światową. Być może to jej świetna aktorska kreacja każe mi myśleć, że ludzie w owym czasie mieli radość w głosie. Każdy z nich miał marzenia, problemy, miłostki tak jak my wszyscy teraz. Nawet się nie spodziewali następnej wojny światowej… . Eugeniusz Bodo wspaniały polski aktor i amant, na którego widok mdlały ówczesne kobiety zmarł w łagrze z głodu i wycieńczenia. Aż trudno w to uwierzyć… . To wszystko uaktywnia we mnie myślenie o tym, jak ja bym sie zachowała w podobnej sytuacji. Gdyby za jakiś czas świat obiegła wiadomość, że obce wojska wkroczyły do Polski. Oczywiście mam świadomość, że dzisiejsza wojna polega przede wszystkim na tym kto pierwszy zrzuci bombę, kto odpowie i kto pierwszy się wystraszy. Dlatego ta okrutna gra, w której ludzie są pionkami nie daje mi spokoju. Jeśli mam wybierać jak mam umrzeć podczas wojny to na froncie ramię w ramię z bohaterami.
hexa1492
Szkoła i szkoła czyli różne dwa światy
czerwiec 5, 2008 at 8:20 przed południem | In Dziennikarskie, Mysli nieuczesane | No CommentsTak naprawdę to nie wiedziałam czego się spodziewać… Co prawda strona internetowa została przeze mnie przeczytana “od deski do deski” :), ale nawet przez myśl nie przeszło mi, że za kilka miesięcy sama ją będę redagować. Zupełnie nowe miasto, zupełnie nowy system i… nikogo znajomego. Z pomocą znów pospieszył internet i pewien serwis społecznościowy. Uff… Czyli nie ja jedna mam obawy co do nowej szkoły.
Wrzesień, wrzesień - wrzesień coraz bliżej. Na wszelki wypadek nastawiłam się lekko bojowo. To po gimnazjum. Nawet nie wyobrażacie sobie w ilu bójkach uczestniczyłam w owym czasie.
Również niektórzy nauczyciele dali mi nieźle popalić, uświadamiając mnie w tym, że dzieci i ryby głosu nie mają. To dlatego miałam już dosyć.Po pierwsze gimnazjalnej burzy hormonów, która dawała się odczuć w powietrzu. Czułam, że pora dorosnąć. Po drugie od szkoły oczekiwałam tego, że dorastać mi pomoże, że moje zdanie będzie brane pod uwagę, że pozwoli mi poczuć, że liczę się jako człowiek, a nie marny nie mający nic do powiedzenia uczniak. Bo ja mam zawsze coś do powiedzenia, tylko nie każdy zawsze chce o tym słuchać.
I wiecie co? (Tak, wiem zdania nie zaczyna się od “i”, ale tutaj ważniejsza jest treść i siła przekazu)
Mam com chciała! Inny świat, idealne wejście w tę nastoletnią “dorosłość”, na początku nie mogłam uwierzyć. Troszeczkę inaczej sobie co prawda wyobrażałam to wszystko, ale to również dlatego, że tak naprawdę nie miałam nigdy do czynienia z taką szkołą. Teraz gdy “stare” koleżanki raczą mnie opowieściami z krypty/klasy to włos prawdziwie się jeży.
hexa1492
Proszę..
czerwiec 4, 2008 at 2:48 pm | In Mysli nieuczesane | No CommentsProszę Cię…
Nie płacz za tym co było, a co właśnie się skończyło. Szuflada stoi. Otwarta! Podejdź do niej…
Złap wspomnienia, stare marzenia. Te rzeczy, które sprawiają, że znowu jesteś szczęśliwy.
Czasem nie warto patrzeć na to czego już nie ma. Ludzie żyją wspomnieniami. Jednak życie to chwila obecna.
Radość jest niezmierna. Warto włożyć troszkę więcej wysiłku w czas teraźniejszy. Po to aby w przyszłości popatrzeć przed siebie i stwierdzić.
- Tak. Zrobiłem wszystko aby moje życie było dobre, reszta zależy od losu.
Bo każdy chce być człowiekiem spełnionym.
zizu144
Odejdź…
czerwiec 4, 2008 at 2:38 pm | In Mysli nieuczesane | No Comments Odejdź….zanim zranisz mnie do końca
Odejdź….jeśli jeszcze masz sumienie
Odejdź….chociaż będe kochac cię do końca
Odejdź….przed pustka, która we mnie siedzi
Odejdź….bo żal we mnie jest
Odejdź….póki odwaga we mnie jest
Odejdź….wtedy świat mój zmieni się
Odejdź….ponieważ ja tak chcę
Odejdź….jeżeli kochasz mnie!
CZASEM KOGOŚ KOCHAĆ, OZNACZA MIEC ODWAGĘ POZWOLIĆ MU ODEJŚĆ…
zizu144
Co autor miał na myśli?? ;p;p;pn (czyli myśli prawdziwie nieuczesane)
maj 25, 2008 at 10:30 pm | In Mysli nieuczesane | 1 CommentSkowronku!
Czy masz mi coś do powiedzenia?
Czy powiesz mi gdzie ma miłość jest?
Właśnie ktoś czeka, aby być pocałowanym podczas, gdy łąka, nad którą latasz, tonie we mgle…
Skowronku!
Czy widziałeś najpiękniejsze wiosenne zielone wzgórze?
Właśnie te, którym podróżować chce serce me…
Uciekając od mgły i deszczu ku dróżcze usłanej kwiatami…
Czy kiedykolwiek w swoim samotnym locie słyszałeś jak śpiewa gwieździsta noc?
Tak pięknie śpiewa…
W swoim locie jesteś szalony niczym wariat…
I smutny jak grajek zarabiający na ulicy…
Skowronku!
Nie wiem czy mnie rozumiesz…
Ale musisz wiedzieć, że moje serce unosi sie na Twoich skrzydłach.
Czy weźmiesz mnie tam, skowronku? W zielone wiosenne wzgórza?
Skowronku! Czy weźmiesz mnie ze sobą????
HaSioQ J.
Panu mojego serca… .
maj 25, 2008 at 9:30 pm | In Mysli nieuczesane | No CommentsŁąka i białe baranki ponad nami,
bukiet polnych kwiatów i ciepłe spojrzenia,
gdzieś tam w trawie, biedronka
i jezioro, ranną porą
bose stopy, zimna rosa, wspólna kąpiel
wschodzące słońce i uśmiechy dwa
taka beztroska, jednak nie bez odpowiedzialności
moje słodkie niebo, nie takie zwykłe jak mogłoby się wydawać
wystarczy niewiele, aby doświadczyć bajkowej magii,
prawdziwa magia,
Ja - najpiękniejsza dla Ciebie, Ty - najwspanialszy dla mnie,
nikt oprócz nas, nikogo obok
Czyste, delikatne, proste nuty,
fałsz - żadnego fałszu
spełniony sen.
To dla Ciebie gdziekolwiek teraz jesteś…
hexa1492
Jak?
maj 25, 2008 at 9:14 pm | In Mysli nieuczesane | No CommentsNie muszę być najmądrzejsza,
Nie muszę być najpiekniejsza,
Nie muszę być najbardziej wysportowana ani najlepiej grać w siatkę.
W końcu doszłam do tego, że nie muszę być naj… Nie muszę być partnerem do rozmowy dla osoby posiadającej szerszą wiedzę ode mnie w większej ilości dziedzin niż te, które ja znam. Nie muszę udawać, że nie jestem nieśmiała ani, że umiem świetnie opowiadać dowcipy. Jednak nie powiem “jestem jaka jestem”, bo to jaka jestem jest efektem długiej i mozolnej pracy nad sobą. Popychania do przodu cech, którymi chcę się szczycić i blokowania tych, o których nie chcę pamiętać.
Głupi jest szczęśliwy, a mądry staje się świadomy swojej słabości. Jak więc znaleźć złoty środek?
Jak być kulturalnym ale nie spętanym, nie uwiązanym sznurami dobrych manier? Jak pozwolić sobie na spontaniczność, dać upust emocjom, gdy jest się w złotej klatce? To nie wypada, a tamtego nie można, a gdzie w tym wszystkim ja, Ty?
Jak być mądrym gdy nie obchodzą Cię pewne dziedziny życia?
Nie wiem czy jest jednoznaczna odpowiedź, po prostu nie wiem czy istnieje. Muszę myśleć, pracować, może się uda… . Nikt nie musi być naj i nikt nie będzie :).Jeśli nie reprezentujesz nikogo na meczach - nie udowadniaj, że tak jest - przede wszystkim reprezentujesz siebie. Jeśli nie chodzisz po wybiegu - nie staraj się być idealna, nie musisz. Jeśli chcesz wiedzieć wszystko tylko po to aby uzyskać poklask innych - zastanów się przez chwilę. Zakładając maskę przekraczamy bardzo cienką granicę… .
hexa1492
Miejskie dowcipy…
maj 15, 2008 at 7:36 pm | In Mysli nieuczesane | 2 CommentsPrzychodzi baba do sklepu a tam facet. I pyta się tego faceta o zakrystię. A facet porównuje ją do wieprza. Brzmi jak początek kiepskiego dowcipu? Porządna kpina jeśli doda się do tego fakt, że to wszystko działo się naprawdę…
Zastanawiam się czy koloratka usprawiedliwia podobne zachowania. Czy ktoś kto w oczach społeczeństwa uchodzi za wzór świętości i pobożności (przynajmniej z pozoru) może sobie pozwolić na publiczne rozliczenie z grzechów i ośmieszenie obcej osoby? Można by zapytać - dlaczego księża nie są dziś tak popularni i cenieni jak dawniej? Myślę, że to przez wielu takich ludzi jakim był właśnie ten facet w koloratce. I nie będę go tytułować . Mnie jako chrześcijance jest wstyd za tego typu osobników, którzy za podstawę do oceny człowieka uznają to czy owy był w niedziele w kościele. I to, że siedzący na murku łamią przykazanie “nie zabijaj”. Myślę, że ten pan świetnie odnalazłby się w średniowieczu ze swoim umoralniającym i obraźliwym stosunkiem do ludzi, którzy ośmielają się nie przyjąć jego jedynej i słusznej racji. I nie ważne czy widzi ich pierwszy raz w życiu i że chodzi im tylko o zakrystię w kościele, do którego nawet nie należy.
Jeśli ksiądz przyznaje się z całą swoją bezczelnością, że jedynym celem z jego strony była obraza rozmówcy to pytam co to jest za ksiądz? Czy ma prawo rozliczać mnie z grzechów publicznie w sklepie jeśli sam obrażając mnie popełnia grzech? Jakim prawem zupełnie obcy człowiek ocenia mnie na podstawie wyglądu zewnętrznego i braku odpowiedzi na pytania w kwestiach, które zupełnie nie powinny go obchodzić?
Absurdalna sytuacja. A chodziło nam tylko o zakrystię….
hexa1492
Różowe okulary? Tak, ale nie na długo…
maj 11, 2008 at 3:46 pm | In Mysli nieuczesane | No Comments
HaSioQ J.
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.