marzec 30, 2009 at 7:44 pm | In Poezja | Leave a Comment
Idziesz droga leku przeznaczenia
i nie wiesz, co za rogiem czai się.
Czy nie widzisz, ze to tylko są złudzenia,
ze prawdziwe ”ja” w tobie kryje się.
Nie boj się świata, który cie otacza.
Każda minuta jest tutaj dla ciebie.
Nie musisz wcale z kursu zbaczać.
Poprostu idź i walcz o siebie.
Walcz o marzenia…
Walcz o wspomnienia…
Walcz, bo sile w sobie masz…
…Wiec walcz…
Ze strachem zasypiasz
i starch ciebie budzi.
Dzwi szczelnie zamykasz,
by nie spotkac ludzi.
Lecz wrzyscy uwazni,
sprawe sobie zdaja,
ze tylko ci sa odwazni,
co ze strachem wygraja.
Walcz o mazenia…
Walcz o wspomnienia…
Walcz, bo sile w sobie masz…
…Wiec walcz…
Walcz o mazenia…
Walcz o wspomnienia…
Walcz bo siel w sobie masz…
..Wiec walcz…
inari91
Mogę być…
luty 28, 2009 at 9:02 pm | In Poezja | Leave a CommentWiesz…
Mogę być słonymi paluszkami, które połykasz z zachłannością każdego poranka.
Mogę być sceną na której prowadzisz swą marną egzystencję.
Kiedy jest Ci źle potrafię stać się Twoim ukojeniem oraz pocieszeniem.
Mogę stać się Twoją inspiracją.
Namieszać Ci w makówce, a potem odejść z gracją. Powoli tak byś nawet tego nie zauważył.
Mogę też stać się Twoimi nogami, które poprowadzą Cię do martwego punktu.
Tylko ja tak umiem. Namieszać, a potem przejść obok jakby nigdy nic. Wtedy nie odczytasz nic z mojej twarzy.
Mogę sprawić, że będziesz błagać ją o wybaczenie, a ona i tak zniknie.
Widzisz.. Jak to jest, że chłopcy, którzy mają swą ukochaną rozglądają się za inną? Nie raz to czuję. Ten wzrok, a przecież jesteś z nią. Czemu więc posyłasz mi te spojrzenia? Porównujesz nas do siebie?. Zidiociały świat idiotów.
Nie jestem feministką lecz pewną siebie, upartą kobietą.
Jeśli bym chciała mogłabym mieć …
Tylko, że w każdym z nich szukam jego. Prędzej czy później zniechęcę się i dlatego lepiej żebyś to Ty pierwszy zrezygnował. [kłamstwo]
Mógłbyś mnie pokochać, ale po co?
Nie chcę jej krzywdzić, bo wiem jak to boli.
Po raz setny zapamiętaj jestem cholernie dumną osobą i wolę udawać niż przegrać.
Nigdy nie przegrywam.
Nie w tych kwestiach.
Nigdy nie cierpię z miłości zbyt długo.
Lubię się oszukiwać,
bo przecież tak jest łatwiej.
CO nie oznacza, że lepiej.
I nie będę walczyć. O nikogo.
To będzie nasz sekret.
Owszem mogę zrobić pierwszy krok, ale jestem kobietą i to oni muszą walczyć o mnie.
Zawsze….
Jeśli podejmą to ryzyko docenię. W momencie, gdy jemu zależy to nie podda się za pierwszym razem. To jest najważniejsze. By być mężczyzną, a nie tylko marionetką, która kieruje się zasadą “będzie co ma być.”
Nie dziś.
Nie teraz.
Nie ze mną.
zizu144
Metaforyczny banał
lipiec 1, 2008 at 9:48 am | In Poezja | 1 CommentSiedzą muchy na czystej, białej ścianie
siedzą muchy na czystej, białej, nieskazitelnej ścianie
siedzą kolorowe muchy na czystej, białej, nieskazitelnej ścianie i robią na niej brzydkie plamy.
To moje muchy siedzą na tej białej nieskazitelnej ścianie i robią na niej plamy.
O! Jest i kolejna, leci na oddechu
i osiada nie gdzie indziej jak na tej czystej, białej, nieskazitelnej ścianie.
Muszę się jednak przyznać, że czasem sięgam po łapkę,
inni sięgają częściej…
hexa1492
Modlitwa
kwiecień 28, 2008 at 3:42 pm | In Poezja | Leave a CommentGdy zasną moi Stworzyciele,
gdy opuszczą mnie moi aniołowie,
gdy zostanę sam na sam ze swoim sumieniem
Panie dopomóż mi…
Gdy moje serce przybierze postać supernowej,
następnie zamieniając się w czarną dziurę
i gdy z tą dziurą przyjdzie mi się zmierzyć oko w oko,
Panie dopomóż mi…
Gdy wspomnieniem radosnym będę móc sięgnąć tylko w dal,
gdy w tunelu będę szukać światła,
Panie dopomóż mi… .
hexa1492
Stokrotka
kwiecień 24, 2008 at 12:19 pm | In Mysli nieuczesane, Poezja | 1 CommentGdzie się podział świat z moich wspomnień?
Gdzie są Ci życzliwi ludzie?
Są kwiaty, są drzewa, wszystko wydaje się być na miejscu.
Jednak to jest inny wymiar.
Pełen wrogości i nienawiści.
To co, że kwitną fiołki i stokrotki jak dawniej.
Nikt ich nie zauważa. Będą zdeptane.
Piękna pogoda nie oznacza już czasu na zabawę
Może jedynie na uśmiech, jeśli zdoła przeskoczyć przez płotki.
hexa1492
kwiecień 24, 2008 at 11:18 am | In Poezja | 1 Comment
Może to wiatr goniacy marzenia….
Może to czas gasnący jak świeca…
A moze to wiara, która ściska me dłonie i popycha ku nadziei, a czasem i tonie….
Któż mi odpowie?!
Odbicie lustra niezmienne i wierne..?
Czy Ty Panie, który koisz pragnienie mej duszy, gdy wiednie?!
damian o.
Bóg
kwiecień 9, 2008 at 5:54 pm | In Poezja | 3 CommentsJest powietrzem.
Jest wiatrem.
Jest każdą cząstką mnie.
Jest moim sercem.
Jest we mnie.
Mój Bóg-co kocha mnie.
aleksandra3591
Hipokryci
marzec 24, 2008 at 1:05 pm | In Poezja | 1 Comment Krzycząc wyrywali zeschnięty styropian.
Sprawiali, że moje narządy drżały porywane zażyłą nienawiścią.
Piekielne stworzenia. Piski, zrywające pokłady moich sprzymierzeńców.
Fałszywe oskarżenia spadające z sufitów granitów.
Nie wymierzam sama sprawiedliwości. Popychana gołą nadzieją.
Wiele irracjonalnych dróg kazano mi przejść. Spychając do podłych kanałów.
Istnieje jednak granica wytrzymałości.
Ja ją przeszłam.
Jej we mnie nie ma.
Obłudni hipokryci krążący po cieniutkim stropie wygnali ze mnie cierpliwość.
zizu144
Owieczki
marzec 5, 2008 at 7:30 pm | In Poezja | 2 CommentsPędzą owce,
nie ważne jak, byle szybko i daleko,
wydaje im się, że najwięcej wiedzą,
jednak gdy popełnią błąd – są tylko owcami.
Pędzą owce pędzą,
coraz dalej nie oglądając się za siebie,
jak wiele tracą?
hexa1492
Szklana dama
styczeń 31, 2008 at 9:32 pm | In Poezja | 1 CommentTags: 1
WOLNE MYŚLI:
Zrobił to z poczucia obowiązku.
Tyle.
Ujrzeliśmy brązowe światło. Pięknie odbijające promienie wczorajszego dumania.
” W ogrodzie zwątpienia powraca nadzieja”
Piekielne wrota. Syczą z rozkoszą by wtargnąć i zdeptać. Do końca. Bez walki.
Te piękne książki nie są dla nas. Jak zwykle o niczym.
Sznurami związana.
Szklana dama.
Niebieskooka z czarnymi dziurami po bokach.
Kimkolwiek jest.
WIERSZ “SZKLANA DAMA”
Nad zatoką stoi ona.
Całkiem rozmarzona.
Rozerwane tchnienie nad nią się roztacza.
W motyla się przeistacza.
To co ważne-dawno za nią.
Po prostu zamyka owe niespełnienie.
Pochyla się nad swym portretem
i tak szepcze
: “Raz dwa- pojawiał się w snach
trzy i cztery- był celem niepełnym.
pięć i sześć- naprawdę tak było.
siedem osiem- strasznie mnie to zgubiło”
Nagle wzrok w dół jej “spada”.
już nie widzi tego kwiatu.
To nie ona.
Nie ta sama.
W rzece utopiona.
Przez kogoś tam wrzucona.
Siła potężniejsza i większa.
Fizycznie spełniona.
Psychicznie zatracona.
Ta woda płynąca tak się teraz nazywa.
Od jej imienia – zatem jest ŻYWA.
Każdego ranka powraca.
I złych ludzi nawraca.
zizu144
Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.