Ja- człowiek i natura…
czerwiec 6, 2008 at 5:39 przed południem | In Dziennikarskie | No CommentsNie zjadłem dziś śniadania. Wczorajszy dzień kosztował mnie sporo sił. To był trudny dzień i wcale nie łatwiejszy wieczór. Moja wewnętrzna równowaga w takich dniach ulega wyraźnemu zachwianiu.
Sposobem jej przywrócenia nie jest śniadanie. Na nie też przyjdzie pora. Najpierw trzeba przywrócić chęć jedzenia, cieszenia się wiosną, słońcem, ludźmi. Poranny spacer po lesie. To jest to. Szum starych sosen, śpiew ptaków, zapach żywicy. Jestem u źródła. czerpię z niego, jestem w nim, powoli się nim staję. Tu wszystko jest na swoim miejscu. Miłość, którą głośną pieśnią wychwalają ptaki, walka, która ma sens zgoła inny niż w naszym ludzkim świecie. śmierć wreszcie, która, gdy dopada , któreś z leśnych stworzeń jest jedynie spontaniczną figurą w kosmicznym tańcu istnienia, jednym z filarów bytu.
Tu nasze ludzkie sprawy, dramaty udaje mi się zobaczyć we właściwej perspektywie. Rzucone na odwieczne tło nieodmiennie przypominają, że nasze pretensje do bycia kimś szczególnym , wyjątkowym, zasługującym na więcej niż tocząca swój kawałek liścia mrówka, są co najmniej niestosowne, by nie rzec śmieszne. Tu wyraźniej niż gdziekolwiek czuję, że nic nie jest oddzielone od siebie ,
że drga wspólnym odwiecznym rytmem, i że ja jestem jego , już niewyalienowaną częścią.
Mogę wracać. Zgłodniałem…
Imię moje na “D”
czerwiec 5, 2008 at 11:04 przed południem | In Dziennikarskie | 1 CommentDałeś mi ciało,
Dałeś mi ich,
osadziłeś mnie tutaj, abym stąd czerpała,
a imię Twoje na “Ż”,
Dałeś mi czas i jeszcze go dasz,
i wiem, że przygotowałeś kilka niespodzianek,
teraz popychasz mnie na głęboką wodę
i myślisz, że jakoś sobie poradzę,
na tej wodzie mnóstwo sztormów przyjdzie mi znieść,
Ty mi je dasz,
a imię Twoje na “Ż”,
wiem, że przygotowałeś aukcję,
wygra ją kupiec, który da najwięcej - od siebie,
a towarem będę ja i wstęp do mojej bajki,
i dasz nam jeszcze wtedy łódź, abyśmy mieli szansę
a imię Twoje jest Życie…
hexa1492
W imię Polski…
czerwiec 5, 2008 at 9:03 przed południem | In Dziennikarskie, Mysli nieuczesane, Proza | No CommentsChcę wstąpić do wojska. W zasadzie to nie zdaję sobie pewnie sprawy z realiów, jednak chcę spróbować. Moja rodzina nie traktuje tego poważnie, ma oczywiście prawo bo mnogość zawodów, w których się im ogłaszałam była naprawdę porażająca. Jednak teraz podejmuję dojrzalsze decyzje. Myśl ta kiełkowała już w gimnazjum. Jednak nie wiążę z wojskiem przyszłości. Chciało by się powiedzieć, że to będzie przygoda, ale to będzie coś więcej. Duch patriotyczny obudził się we mnie chyba na dobre. Być może to też efekt propagandy, ale po prostu czuję, że to jest mój obowiązek. Co więcej z biegiem czasu uświadamiam się w tym bardziej. Nie mam wątpliwości, że wojsko będzie cennym doświadczeniem jednak nie chciałabym nigdy brać udziału w walkach. W żadnym wypadku nie będę najemnikiem. Bo walczyć mam w imię czego? Wypłaty? Z drugiej strony jest również kwestia tego, że ludzie jadą zabijać ludzi. A ludzie ci znajdując się w innej sytuacji być może mogli by być najlepszymi przyjaciółmi. I znów nachodzi mnie pytanie w imię czego? Niczym nie przypominają bohaterów ginących w imię ojczyzny, w obronie rodziny i dobra przyszłych pokoleń. Tak, to prawda, żołnierz na froncie myśli za pewne najintensywniej o tym, aby uratować samego siebie. Dlatego wojna jest tak okrutna. Wojsko to doświadczenie, wojna to najstraszliwszy wytwór ludzkości.
Pewna myśl nie daje mi spokoju. Z moim uwielbieniem do muzyki przedwojennej i pieśni żołnierskich zastanawiam się ilu artystów tworzy teraz podobne w Iraku, w Afryce… . Ile kobiet wygląda w przerażeniu swojego Jasieńka? Tragiczny romantyzm w dziełach wojennych artystów to coś co najbardziej ściska za serce.
“Jak można się nudzić, jak można marudzić, że świat jest smutny, że jest źle nie rozumiem, nie” śpiewała Helena Grossówna przed II wojną światową. Być może to jej świetna aktorska kreacja każe mi myśleć, że ludzie w owym czasie mieli radość w głosie. Każdy z nich miał marzenia, problemy, miłostki tak jak my wszyscy teraz. Nawet się nie spodziewali następnej wojny światowej… . Eugeniusz Bodo wspaniały polski aktor i amant, na którego widok mdlały ówczesne kobiety zmarł w łagrze z głodu i wycieńczenia. Aż trudno w to uwierzyć… . To wszystko uaktywnia we mnie myślenie o tym, jak ja bym sie zachowała w podobnej sytuacji. Gdyby za jakiś czas świat obiegła wiadomość, że obce wojska wkroczyły do Polski. Oczywiście mam świadomość, że dzisiejsza wojna polega przede wszystkim na tym kto pierwszy zrzuci bombę, kto odpowie i kto pierwszy się wystraszy. Dlatego ta okrutna gra, w której ludzie są pionkami nie daje mi spokoju. Jeśli mam wybierać jak mam umrzeć podczas wojny to na froncie ramię w ramię z bohaterami.
hexa1492
Szkoła i szkoła czyli różne dwa światy
czerwiec 5, 2008 at 8:20 przed południem | In Dziennikarskie, Mysli nieuczesane | No CommentsTak naprawdę to nie wiedziałam czego się spodziewać… Co prawda strona internetowa została przeze mnie przeczytana “od deski do deski” :), ale nawet przez myśl nie przeszło mi, że za kilka miesięcy sama ją będę redagować. Zupełnie nowe miasto, zupełnie nowy system i… nikogo znajomego. Z pomocą znów pospieszył internet i pewien serwis społecznościowy. Uff… Czyli nie ja jedna mam obawy co do nowej szkoły.
Wrzesień, wrzesień - wrzesień coraz bliżej. Na wszelki wypadek nastawiłam się lekko bojowo. To po gimnazjum. Nawet nie wyobrażacie sobie w ilu bójkach uczestniczyłam w owym czasie.
Również niektórzy nauczyciele dali mi nieźle popalić, uświadamiając mnie w tym, że dzieci i ryby głosu nie mają. To dlatego miałam już dosyć.Po pierwsze gimnazjalnej burzy hormonów, która dawała się odczuć w powietrzu. Czułam, że pora dorosnąć. Po drugie od szkoły oczekiwałam tego, że dorastać mi pomoże, że moje zdanie będzie brane pod uwagę, że pozwoli mi poczuć, że liczę się jako człowiek, a nie marny nie mający nic do powiedzenia uczniak. Bo ja mam zawsze coś do powiedzenia, tylko nie każdy zawsze chce o tym słuchać.
I wiecie co? (Tak, wiem zdania nie zaczyna się od “i”, ale tutaj ważniejsza jest treść i siła przekazu)
Mam com chciała! Inny świat, idealne wejście w tę nastoletnią “dorosłość”, na początku nie mogłam uwierzyć. Troszeczkę inaczej sobie co prawda wyobrażałam to wszystko, ale to również dlatego, że tak naprawdę nie miałam nigdy do czynienia z taką szkołą. Teraz gdy “stare” koleżanki raczą mnie opowieściami z krypty/klasy to włos prawdziwie się jeży.
hexa1492
Warsztaty muzyczne w ALA
czerwiec 5, 2008 at 12:52 przed południem | In Dziennikarskie | No CommentsZajęcia artystyczne w ALA z zakresu muzyki to propozycja zarówno dla tych, którym technika śpiewania nie jest obca, jak i dla tych, którzy przygodę z muzyką chcą dopiero zacząć. Warsztaty są prowadzone przez Panią Jolantę Wesołowską. Odbywają się w każdy czwartek. Ze względu na stopień zaawansowania są podzielone na dwie grupy. Zajęcia dla osób początkujących odbywaja się w godzinach: od 11:00 do 13:30. Grupa zaawansowana rozpoczyna warsztaty o godzinie 14. Zajęcia zaczynają się grupową emisją głosu, czyli przygotowaniem strun głosowych do pracy nad utworami. Następnie przychodzi czas na indywidualne konsultacje: uczeń - nauczyciel, na których wokaliści dokonują wyboru piosenek, szkolą je pod względem techniczym, a także pracują nad interpretacją.
Na końcowosemestralnych recitach wokaliści mają szansę zaprezentować to, czego się nauczyli. Ale nie tylko. Uczniowie po prostu pokazują to, co im w duszy gra. Zwykle każdy uczeń wykonuje jeden bądź dla utwory muzyczne wybrane przez siebie. Uczniowie tak zwani “zasłużeni”, czyli Ci, którzy już lada moment staną się absolwentami szkoły organizują swoje własne recitale, pozwalające rozwinąć szkrzydła i przekroczyć granicę śpiewania jednej lub dwóch piosenek. Zresztą nie tylko kameralne imprezy szkolne są szansą na pokazanie swoich możliwości. ALA co roku zapewnia młodym artystom występy na czerwcowej ALI MA KOCIE, odbywającej się na wrocławskim rynku.
Kolejna ważna kwestia to fakt, iż warsztaty muzyczne są otwarte także dla instrumentalistów. Zatem jeśli grasz na gitarze lub skrzypcach, a niekoniecznie śpiewasz, to zapraszamy do ALA. Takich ludzi też potrzebujemy!
Reasumując, chciałabym podkreślic, iż warsztaty w muzyczne w ALA to opcja dla kochających muzykę. Są to warsztaty dające dużo swobody. Nie uczą tylko techniki śpiewania, ani też pisania nut. Zajęcia te stawiają na kreatywność, pasję. Ponieważ tylko przez własne emocje właściwie oddamy klimat piosenki, przekażemy prawdę zawartą w tekście…
hasioq J.
nic nie jest niewazne
czerwiec 5, 2008 at 12:43 przed południem | In Dziennikarskie | No CommentsCzasem podróż tysiąca mil rozpoczyna się jednym małym krokiem…
…jeśli nie zawsze… Wybory, które podejmujemy istnieją na zawsze. Mogą dać o sobie znać za miesiąc, za dwa…za rok… One są zawsze… Budują naszą podróż…
Decyzja, którą dzisiaj podejmiesz będzie wieczna… Zastanów się…
hasioq J.
Przepowiednia, która się sprawdziła.
czerwiec 4, 2008 at 3:04 pm | In Dziennikarskie | No CommentsByła młodą kobietą o wyjątkowej urodzie. Jej mama zmarła, gdy miała zaledwie 24 lata. Zostawiła jej pod opiekę 12-letnią siostrę Teresę. Od tej chwili Zosia (nasza bohaterka) dbała o swoją siostrzyczkę jak o własne dziecko. Tuliła ją do swojego serca, Dziewczynka oddawała swą miłość podwójnie. Gdy Zosia była jeszcze młodsza (wybiegamy w dalszą przeszłość, gdy jej rodzicielka jeszcze żyła) wybrała się do wróżki. Ta przepowiedziała jej ciekawą przyszłość. Kobieta miała spotkać na swojej drodze trzech mężczyzn. Przepowiednia brzmiała tak:
” Pierwszy podróżny, drugi w mundurze, trzeci będzie Twym mężem”.
I też tak się stało. Na początku w jej życiu pojawił się Francuz, który bardzo chciał być z nią. Jednak kobieta odrzuciła jego względy. Z prostych powodów. Był to nie za ciekawy człowiek i nie czuła do niego miłości. Kolejny był oficerem. Bardzo przystojnym, bogatym. Obiecywał jej wspaniałe życie. Jego rodzina uwielbiała ją. Byli zaręczeni. Mimo to, Jan wybrał inną drogę. W pracy poznał śliczną dziewczynę. Strasznie wysoką, o długich, czarnych włosach. Zostawił Zosię dla tamtej. Ożenił się z nią. Bohaterka poznała pewnego mężczyznę, który starał się o jej względy. Postanowiła, że zrobi na złość tamtemu i pokaże, że długo po nim nie cierpiała. Po 3 miesiącach znajomości z Piotrem stali się małżeństwem. Nie zrobiła tego z miłości. On doskonale o tym wiedział.
- Nie szkodzi- powiedział.
- Kiedyś z czasem mnie pokochasz- dodał.
Tak też się stało. Był dobrym mężem. Wspierał ją w trudnych momentach, Niebawem pokochała go z całych sił. Po półtorej roku urodziła im się córeczka. Przygarnęli młodszą siostrę właśnie tę Teresę. Piotr nie miał nic przeciwko temu. Wychowali ją razem. A Jan? Jego spotkało wielkie nieszczęście. Żona zdradziła go z innym. Gdy dowiedział się o tym, postanowił wyjechać do Łodzi. Zostawił żonę. Nie potrafił tego znieść. Ona z rozpaczy włączyła gaz w domu. Była w nim tylko z córeczką. Napisała list pożegnalny. Zmarły obie. Zatrute ową substancją. Zabiła siebie i dziecko. Tak właśnie było..
Zosia i Piotr żyją szczęśliwie do dziś. Los…? Przeznaczenie…? Bo przecież gdyby było inaczej. Gdyby wybrała Jana to teraz nie było by mojego taty, a w końcu i mnie.
zizu144
Proszę..
czerwiec 4, 2008 at 2:48 pm | In Mysli nieuczesane | No CommentsProszę Cię…
Nie płacz za tym co było, a co właśnie się skończyło. Szuflada stoi. Otwarta! Podejdź do niej…
Złap wspomnienia, stare marzenia. Te rzeczy, które sprawiają, że znowu jesteś szczęśliwy.
Czasem nie warto patrzeć na to czego już nie ma. Ludzie żyją wspomnieniami. Jednak życie to chwila obecna.
Radość jest niezmierna. Warto włożyć troszkę więcej wysiłku w czas teraźniejszy. Po to aby w przyszłości popatrzeć przed siebie i stwierdzić.
- Tak. Zrobiłem wszystko aby moje życie było dobre, reszta zależy od losu.
Bo każdy chce być człowiekiem spełnionym.
zizu144
Odejdź…
czerwiec 4, 2008 at 2:38 pm | In Mysli nieuczesane | No Comments Odejdź….zanim zranisz mnie do końca
Odejdź….jeśli jeszcze masz sumienie
Odejdź….chociaż będe kochac cię do końca
Odejdź….przed pustka, która we mnie siedzi
Odejdź….bo żal we mnie jest
Odejdź….póki odwaga we mnie jest
Odejdź….wtedy świat mój zmieni się
Odejdź….ponieważ ja tak chcę
Odejdź….jeżeli kochasz mnie!
CZASEM KOGOŚ KOCHAĆ, OZNACZA MIEC ODWAGĘ POZWOLIĆ MU ODEJŚĆ…
zizu144
Przegląd i zaliczenie!
maj 30, 2008 at 9:05 przed południem | In Dziennikarskie | No CommentsDziennkiarze interentowi. W czwartek 5.06.2008 mamy ostatnie zajęcia. Jest to tez termin oddania wszytskich prac. W tym dniu zostanie też wystawiiona ocena proponowana, która jest warunkiem dopuszczenia Was do przeglądu.
Przegląd odbędzie się w czwartek 12.06.2008. Na przeglądzie:
- zaprezentujecie swoją aktywność na blogu, opowiadając o tym co Was najbardziej inspiruje i jakie tematy najczęściej poruszacie;
- zaprezentujecie komisji swoją recenzje ksiązki Kapuścińskiego;
- odegramy scenki wywiadów lub przeprowadzimy dyskusje na temat ktróy ustalimy na zajęciach w czawrtek 5.06.2008;
- poza tym obowiązuje zanajomość garunków dziennkikarstwa prasowego i internetowego.
Osoby które mają jeszcze jakieś zaległości bedą mogły je nadrobić pomagając w organizacji spotkania promocyjnego SLOT Art Festiwal, które odbędzie się 10.06.08 o godz 11.00 w naszej szkole.
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.